1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Reportaże
  6. >
  7. Devialet 200 i B&W 805 D3

Devialet 200 i B&W 805 D3

Gdy podczas okołotestowych rozmów z dystrybutorem dość niedawno ocenianych na naszych łamach kolumn Bowers & Wilkins 802 D3 padła propozycja zmierzenia się ze zdecydowanie mniejszymi konstrukcjami podstawkowymi wspomnianego producenta, podjęliśmy decyzję, by na spotkanie z takim nieco zbyt małym do naszego pomieszczenia produktem wybrać się do zdecydowanie bardziej odpowiedniej kubatury znajdującej się w posiadaniu salonu Top Hi-Fi na ul. Andersa w Warszawie. To oczywiście nie pozwalało na formułowanie kategorycznych i ortodoksyjnych ocen, ale znając możliwości podłogówek chodziło raczej o potwierdzenie usłyszanych w znanych nam warunkach lokalowych zalet tej serii zestawów głośnikowych, aniżeli doszukiwania się dziury w całym. Mówię to bez najmniejszego naciągania faktów, gdyż obecne wcielenie angielskich produktów jawi się jako nadspodziewanie smakowita suma zalet i próżno dopatrywać się w niej ewentualnych problemów.

Gdy wczesnym sobotnim rankiem stawiliśmy się w zaplanowanym miejscu, do naszej dyspozycji przygotowany został tytułowy zestaw angielskich kolumn B&W 805 D3 zasilany francuskim multi funkcyjnym Devialetem 200. Swoistego rodzaju bonusem była zapowiedź możliwości sprawdzenia różnic wynikających ze spięcia całości dwoma rodzajami okablowania kolumnowego – amerykańskimi Audioquestami i Nordostami. Sama sala przy wydawało się dość dobrej dla owych kolumn wielkości preferowała raczej ich szerokie ustawienie, przy z wyglądu zbyt bliskim punktem odsłuchowym. Oczywiście mogliśmy ustawić je jak byśmy chcieli, ale zapewnienia obsługi salonu, że bez najmniejszych problemów dadzą sobie radę, zdławiy tlące się zarzewie naszych przedwczesnych obaw. Pierwsze starcie z Audioquestem Aspen bardzo mocno przypominało mi czas wizyty podłogówek w mojej samotni. Chodzi mi o zadziwiającą gładkość grania, przy przerażającej – w dobrym tego słowa znaczeniu – rozdzielczości. Co ważne, ta początkowo nurtująca nas szerokość rozstawienia kolumn nie powodowała najmniejszego chaosu lub też powstawania dziur w spektaklu muzycznym. Ale to nie koniec zalet tej kompilacji kablowej, gdyż sam dźwięk korzystając z natywnych cech konstrukcji podstawkowych, jeszcze lepiej niż podłogówki pozycjonował artystów firmujących wszystkie odtwarzane płyty w wektorach szerokości i głębokości. W takiej prezentacji nie przeszkadzała nawet dość niewielka odległość od tylnej ściany, pokazując dobitnie dlaczego małe kolumienki mają tak wielu wielbicieli. Próbując ocenić temperaturę grania tak skonfigurowanego zestawu, bez najmniejszego naciągania faktów można uznać go za kroczącego dobrym wypełnieniem z wyrazistą dźwięcznością, idealnie wpisującego się w moje postrzeganie muzykalności.

Po przesłuchaniu dość szerokiego wachlarza repertuarowego, przyszedł czas na roszady okablowania i swoje pięć minut dostał Nordost Red Dawn. Ciekawostką tego ruchu było nie tyle samo ożywienie konfiguracji, gdyż nie od dzisiaj wiadomo co wnoszą od siebie owe druty, ale umiejętne trzymanie go na wodzy. Mówiąc krótko, ciężar muzyki podryfował lekko w górę, proponując delikatne zebranie w sobie wszystkich instrumentów i wokalizy, ale nawet przy głośnych frazach gardłowych wszystko wypadało w bardzo dobrej estetyce przyswajalności, czyli bez szkodliwej krzykliwości, a to z tymi kablami nie jest takie proste. Do końca nie wiem, co bezpośrednio wpłynęło na fakt kulturalności brzmienia – spokój dźwięku samych kolumn, czy monitorujący sygnał wyjściowy program SAM w Devialecie, ale z uwagi na prezentację całego zestawienia nie drążyłem tematu, zapisując to na konto umiejętności dobierania komponentów przez pracowników salonu. W celach poznawczych takiego podejścia do dźwięku ponownie przesłuchaliśmy nieco wcześniej ustalony pakiet płytowy i muszę przyznać, że mimo większej ochoty do zadziorności zestawienia nie zanotowałem przykrych dla ucha artefaktów, potwierdzając tym sposobem pierwsze dobre wrażenie. Puentując drugą część spotkania można rzec, że nie takli diabeł straszny, jak go malują.

To był bardzo ciekawy i pouczający grudniowy poranek, gdyż oprócz potwierdzenia kontynuacji zaskakująco muzykalnej specyfiki brzmienia od początku do górnych stref cenowych najnowszej oferty marki B&W, rzucił nieco inne światło na okrzyknięte jako zimne i bezduszne kable Nordosta. Oczywiście najważniejszą sprawą tego sparingu były walory soniczne samych monitorów, które potwierdzając swoją klasę, zadziwiająco intrygująco poradziły sobie z dość nietypowym ustawieniem, które notabene prawdopodobnie może zaproponować im wielu mających problemy lokalowe audiofilów. Nie mogę dzisiaj ręczyć głową za pełne powodzenie ich bytu w każdej zastanej konfiguracji sprzętowej, ale po tym, w jakim ustawieniu i zestawieniu je usłyszałem, z czystym sumieniem jestem w stanie zachęcić Was do prób na żywym organizmie.

 

Jacek Pazio

 

Dystrybucja: Audio Klan

Cena:

Zestaw Devialet 200 + Bowers & Wilkins 805 D3 w promocji Super Duet: 40 989 PLN

Devialet 200: 29 999 PLN

Bowers & Wilkins 805 D3: 24 990 PLN / para

 

Dane techniczne:

Bowers & Wilkins 805 D3

Rekomendowana moc wzmacniacza / Nominalna moc wejściowa: 50 W – 120 W

Przetwornik średniotonowy: 165 mm

Przetwornik wysokotonowy: 25 mm

Pasmo przenoszenia: 42 Hz – 28 kHz

Impedancja: 8 Ω

Wymiary (S x W x G): 238 x 424 x 345 mm

Waga:12.6 kg

Devialet 200

Moc wyjściowa: 2 x 200 W

Impedancja głośników (min): 2 – 8 Ω

Stosunek sygnał/szum: 130dB

Zniekształcenia THD: 0,001% przy pełnej mocy

Wejścia analogowe: RCA

Wejścia cyfrowe: Coaxial, Optyczne, USB

Wejście gramofonowe: Tak (MM/MC)

Wyjście słuchawkowe: Tak

Wymiary (S x W x G): 383 x 40 x 383 mm

Waga: 5,9 kg

 

Użyte podczas testów nagrania (lista poniżej) pochodziły z serwisu streamingowego TIDAL HiFi a w roli transportu wykorzystaliśmy Bluesounda NODE 2.

SMOLIK / KEV FOX

Hans Zimmer „Black Hawk Down”

Junkie XL „300: Rise of an Empire”

Michel Godard „Monteverdi A Trace of Grace”

Miles Davis „Sketches of Spain”

Rodrigo y Gabriela „9 Dead Alive”

Stevie Ray Vaughan & Double Trouble „Texas Flood (Legacy Edition)”

Herbie Hancock „Possibilities”

Leopold Stokowski „Rhapsodies”

Timbaland „Shock Value”

Pobierz jako PDF