1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Recenzje
  6. >
  7. Age Reborn Cables 70’s

Age Reborn Cables 70’s

Link do zapowiedzi: Age Reborn Cables 70's

Opinia 1

Po przypadającym mniej więcej na okres przełomu wieków istnym boomie rodzimej myśli technicznej ukierunkowanej na przewody audio obecnie sytuacja wygląda zdecydowanie spokojniej. Większość święcących wtenczas triumfy marek odeszło w niebyt a ci szczęśliwcy, którym udało utrzymać się na powierzchni zamiast skupiać się na lokalnym i jak dowodzi praktyka niezwykle niestabilnym a zarazem dość płytkim rynku swoją uwagę skierowali ku eksportowi. Do owego elitarnego grona z pewnością można zaliczyć zarówno bydgoskie Albedo, gorlicką Audiomicę, wrocławskie David Laboga Custom Audio jak i łódzkie WK Audio a z nieco młodszego i celującego w ogólnodostępną półkę pokolenia białostocką Melodikę. Nie oznacza to bynajmniej, że wśród rodzimych „kablarzy” panuje stagnacja i nikt nie próbuje uszczknąć możliwie dużego kawałka wielce smakowitego tortu, gdyż dość regularnie docierają do nas wieści o pojawianiu się nowych, operujących w tejże niszy wytwórcach. I właśnie dzięki uprzejmości pabianickiego 21Distribution w nasze skromne progi trafił topowy sygnałowo-głośnikowy set dotychczas nam nieznanej manufaktury Age Reborn Cables. Od razu jednak zaznaczę, iż topowość w przypadku naszych dzisiejszych gości jest nad wyraz zdroworozsądkowo wyceniona, gdyż zespół za nimi stojący zamiast pozycjonować się li tylko za pomocą widniejących na metkach kwot zagrał va banque i postawił na … brzmienie. Panie i panowie oto Age Reborn Cables 70’s.

Jak już zdążyliśmy w ramach unboxingu uchylić rąbka tajemnicy tytułowe pabianickie przewody do odbiorcy końcowego docierają w eleganckich, przywodzących na myśl swojego czasu wykorzystywane przez Audiomicę drewnianych skrzynkach ze złotym grawerunkiem na wieku i stosowną tabliczką znamionową na ścianie bocznej. Samo okablowanie przyodziano w pstrokate koszulki ViaBlue (sleeve stone?) a jeśli chodzi o konfekcję to w XLR-ach znajdziemy podstawowe Neutriki a w głośnikowcach złocone BFA i drewniane splitery. Zgodnie z materiałami firmowymi 70s Speaker posiadają „pionierską konfigurację przewodników „Mulicore” starannie dobranych izolatorów, powłok oraz rodzajów wtyków”, przy czym przewodniki mają łączną średnicę 2×6,5mm². Z kolei interkonekty również kuszą „pionierską konfiguracją geometrii w układzie podwójnego trójkąta. Jeden to bufor przestrzeni, kolejny to żyły robocze „stranded conductor”. Starannie dobrane izolatory typu FEP i Neopren oraz powłoki i rodzaje wtyków”. Niewiadomą pozostaje sam „surowiec” z jakiego wykonano przewodniki, ale skoro sam wytwórca nie raczył był się w tym temacie ujawnić, to i nam nic do tego. Całe szczęście kwieciste opisy nie przekładają się na ponadnormatywne średnice, bądź też utrudniającą aplikację sztywność. Generalnie można uznać, iż ewidentny minimalizm formy, wrażenia organoleptyczne i poniekąd, nieco uprzedzając fakty, również walory brzmieniowe przywodzą mi na myśl wyroby działającej ponad dekadę (premierowe modele światło dzienne ujrzały w 2011r) temu rodzimej manufaktury Sevenrods Tomasza Ferszta.

Przechodząc do części poświęconej brzmieniu od razu pozwolę sobie zaznaczyć, iż deklaracje producenta jakoby 70s „zostały stworzone dla najlepszych systemów klasy hi-end” może nie tyle puściłem mimo uszu, co uznałem, za pobożne życzenia, żeby nie powiedzieć nazbyt wybujałe ambicje. Oczywiście można wyjść z założenia, że kable nie grają, więc i high-endowe systemy wystarczy okablować asortymentem dostępnym w wielkopowierzchniowych marketach, jednak jak mam cichą nadzieję zdążyliście się Państwo zorientować dawno temu z tak karkołomnych pomysłów wyrośliśmy. Dlatego też zamiast robić Age Robornom „kuku” porównując je ze stricte high-endową konkurencją po prostu skupiłem się na tym jak one same na mój system wpłynęły.
I tu od razu kolejna dygresja, gdyż po zalecanej 24h rozgrzewce w przypadku interkonektów i 22h w przypadku głośnikowych oba typy okablowania wykazywały na tyle tożsame cechy, że pisząc o nich w dalszej części potraktowałem je jako „podmiot zbiorowy”. I to podmiot nad wyraz żywiołowy, gdyż nawet jubileuszowa, zremasterowana edycja „Superunknown” Soundgarden, choć w naturze dość „głucha i stępiona” z rodzimymi przewodami w torze zyskuje na żywiołowości i garażowym pazurze. Przekaz zostaje bowiem zauważalnie utwardzony, lecz bez podnoszenia równowagi tonalnej, więc bas ma czym kopnąć i szarpnąć a jednocześnie pozbawiony zostaje asekuracyjnej miękkości, przez co skuteczniej łapie za ucho i nie pozwala spokojnie usiedzieć w fotelu. Wokal Chrisa Cornella ma właściwą sobie dzikość i moc a na „Spoonman”  mamy szaleństwo w najczystszej postaci i prawdziwą rockową jazdę bez trzymanki.
Zmieniając repertuar na nieco bardziej cywilizowany, czyli dajmy na to oniryczny „The Line” Kalandry z niekłamaną satysfakcją odnotowałem ponadprzeciętną, przynajmniej jak na reprezentowaną półkę cenową, zdolność kreowania trójwymiarowej i zarazem cechującej się niezwykłą precyzją w ogniskowaniu źródeł pozornych sceny. Dostajemy bowiem pełen pakiet informacji co do szerokości, głębokości i wysokości a jednocześnie każdy z dźwięków jest z laserową dokładnością zawieszony w owym układzie i jakby tego było mało ma własną aurę, która przenika się z aurami sąsiadujących źródeł. Czyli jest i detal, i koherencja, co wcale nie jest takie oczywiste. Średnica jest mocna, komunikatywna i o dziwo nieprzesaturowana, więc nie ma obaw o jej ewentualne „przegrzanie” w nazbyt faworyzujących ten podzakres systemach. Jest co najwyżej delikatnie podkreślona, co wraz z równie dyskretnym przybliżeniem pierwszego planu daję wrażenie przyjemnie intensyfikującej odbiór namacalności. Podobnie potraktowano najwyższe składowe, które jak już przy okazji „Spoonman”-a zdążyłem w pełni zasłużenie skomplementować, gdyż dają blask i świeżość, lecz bez irytującej na dłuższą metę ofensywności. O ile jednak niespieszne tempa nie stanowią dla nich najmniejszego problemu, to jednak nawet w ich przypadku słychać, że topowe Age Reborn lubią timing i rytm, więc niejako same z siebie go szukają, by nawet z zazwyczaj sennych nagrań wycisnąć nieco pulsującej energii. Nie oznacza to bynajmniej przejawów jakiejś podskórnej nerwowości, bądź ADHD, lecz jedynie fakt, że jeśli tylko pojawi się drajw, jak np. w „Ensom”, to 70-ki nie będą się ani chwili zastanawiały co z tym fantem zrobić, tylko od razu pójdą na żywioł.

No i mamy nie lada niespodziankę, gdyż przy dalekich od stricte high-endowych ekstremów Age Reborn Cables 70’s potrafią dostarczyć podczas odsłuchu potężną dawkę frajdy i ożywczej energii. Dlatego też wydają się nad wyraz ciekawą propozycją dla wszystkich tych, którzy chcą tchnąć we własne systemy nieco swobody i drajwu a jednocześnie nie majstrować przy ilości a jedynie poprawie definicji basu. A co do ich „dedykacji najwyższej klasy systemom”, to może nie byłbym aż takim optymistą, choć kierunek, jaki obrała ekipa za nimi stojąca jest ze wszech miar słuszny.

Marcin Olszewski

System wykorzystany podczas testu
– CD/DAC: Vitus Audio SCD-025 Mk.II + 2 x bezpiecznik Quantum Science Audio (QSA) Blue
– Odtwarzacz plików: Lumïn U2 Mini + Farad Super3 + Farad DC Level 2 copper cable; I-O Data Soundgenic HDL-RA4TB
– Gramofon: Denon DP-3000NE + Denon DL-103R + docisk Omicron Decoupler Clamp
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Wzmacniacz zintegrowany: Vitus Audio RI-101 MkII + bezpiecznik Quantum Science Audio (QSA) Violet
– Kolumny: AudioSolutions Figaro L2 + Solid Tech Feet of Balance + zwory ZenSati Angel
– IC RCA: Furutech FA-13S; phono NEO d+ RCA Class B Stereo + Ground (1m)
– IC XLR: VLAD Audio Epitome XLR; Furutech DAS-4.1; WK Audio TheRed XLR
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Vermöuth Audio Reference USB; ZenSati Zorro
– Kable głośnikowe: WK Audio TheRed Speakers mkII + SHUBI Custom Acoustic Stands MMS-1
– Kable zasilające: Esprit Audio Alpha; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Furutech Evolution II Power; 3 x WK Audio TheRed Power
– Listwa zasilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS-D (R) NCF
– Switch: QSA Red + nóżki Silent Angel S28 + zasilacz Farad Super6 + Farad DC Level 2 copper cable
– Przewody Ethernet: In-akustik CAT6 Premium II; Audiomica Laboratory Anort Consequence, Artoc Ultra Reference, Arago Excellence; Furutech LAN-8 NCF; Next Level Tech NxLT Lan Flame; TIGLON TPL-3000L-WT (White Tiger)
– Akcesoria: Omicron X1 Top Harmonix Stabilizer
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Stolik: Solid Tech Radius Duo 3
– Panele akustyczne: Vicoustic Flat Panel VMT

Opinia 2

To, że już od dłuższego czasu Polska potrafi zaproponować ciekawe okablowanie audio, wiadomo nie od dziś. A pierwszymi z brzegu przykładami potwierdzającymi ten fakt mogą być z powodzeniem zdobywające zagraniczne rynki choćby marki Audiomica, David Laboga Custom Audio i WK Audio. Temat dla nas jest bardzo ważny, bowiem dzięki szerokiej i znakomicie konkurującej ze światowym mainstreamem rodzimej ofercie nie musimy daleko szukać w pełni spełniającej nasze jakościowe i soniczne potrzeby oferty, tylko posilić się rodzimym zapleczem. Dlatego też zawsze cieszy mnie test rozpoczynających swoje podboje tego trudnego rynku, tak jak w dzisiejszym przypadku polskich produktów. Produktów tym razem na naszym portalu mającej swoje pierwsze pięć minut, stacjonującej w Pabianicach marki Age Reborn Cables, spośród której oferty w nasze progi trafił kabel sygnałowy XLR oraz głośnikowy z serii 70’s.

Co wiemy o budowie tytułowych drutów? Niestety panowie w celach ochrony swoich pomysłów konstrukcyjnych takich jak; użyte materiały na przewodniki, ich przekroje i średnice oraz izolatory wespół z ekranowaniem o splocie żył roboczych nie wspominając, poza zdawkowymi informacjami niczym wiążącym nie chwalą się zbytnio na swojej stronie. Dlatego też z braku konkretnych danych po wspomniane symboliczne ciekawostki odsyłam zainteresowanych do odwiedzenia ich internetowego adresu. Ale tak naprawdę to i tak nie ma znaczenia, gdyż nas najbardziej interesuje, co tak naprawdę potrafią po wpięciu w konkretny tor audio. Dlatego też, jeśli ktoś chce poznać garść informacji na ten temat, zapraszam do kolejnego akapitu.

Co mogę powiedzieć o rzeczonych kablach? Otóż zauważyłem 3 bardzo ciekawe, bo wyraziste, ale mimo mocnego sznytu brzmienia fajnie wypadające w moim systemie cechy. Po pierwsze grają mocnym osadzeniem muzyki w masie. To oznacza soczysty i energetyczny dół i niższy środek. Naturalną koleją rzeczy nieco tracimy ostrość krawędzi brylujących w tych zakresach instrumentów, ale nie przekształca się to w męczące buczenie, tylko impuls o nieco pogrubionych konturach, który nadal zapewnia odpowiednią szybkość ataku. Po drugie mimo nasycenia średnicy, ta nie traci na czytelności, co pozwala uzyskać wrażenie utrzymania czystego tła, a przez to dobrej namacalności wydarzeń scenicznych. Oczywiście dobrze przy tym wypada prezentacja rozmiarów wykreowanego pomiędzy kolumnami wirtualnego świata muzyki. A po trzecie góra choć raczej złota, a nie srebrna nie gasi wybrzmień, tylko nie wyskakując przed szereg dba o stosowną długość i błyskotliwość wybrzmień nawet najbardziej wyczynowych instrumentalnych popisów. Reasumując powyższą listę zalet powiem tak, aplikacja rodzimych kabli spowodowała lekkie dociążenie słuchanej przeze mnie muzyki, jednak otwarcie środka i zapewnienie oddechu przez wysokie tony nie pozwoliły na bolesne spowolnienie jej prezentacji i zabicie drzemiącej w niej radości. Po prostu było bardziej soczyście, ale nadal z odpowiednim timingiem oraz swobodą. Taki stan rzeczy powodował, że muzyka jazzowa choć cięższa w brzmieniu nie traciła boleśnie na lotności i rozwibrowaniu. Owszem, symptomy mocniejszego dociążenia przekazu było słychać, jednak dzięki zachowaniu dobrego drive’u opierała się jednie o atak bardziej soczystymi akordami. Za sprawą „ozłocenia” wysokich tonów było również minimalnie ciemniej na wirtualnej scenie niż mam na co dzień. Jednak sumarycznie nie odbierałem tego jako problemu, tylko inne spojrzenie na ten sam materiał. A tym bardziej wytłumaczalny, że zderzałem polskie kable z Japończykami za wielokrotnie wyższe kwoty. Jeśli zaś przyjrzymy się muzyce rockowej, ta oprócz słyszalnego, naturalnie z racji estetyki grania tytułowych przewodów złagodzenia agresji prezentacji, we wszystkich innych aspektach zyskiwała. A dlatego, że wokal oraz wszelkiej maści instrumentarium zyskiwały na energii i esencjonalności, przez co były bardziej wyraziste. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że rock zawsze cierpi na serwowanie słuchaczowi większego lub mniejszego jazgotu, co zestaw Age Reborn Cables 70’ bardzo udanie korygował.

Jakiej grupie dedykowałbym testowany zestaw kabli? Na bank wszystkim, którzy odczuwają braki w nasyceniu i płynności swojej układanki. Age Reborn 70’s z fajnym umiarem bez problemu sobie z tym poradzą. Ale to nie jedyna formacja audiomaniaków mogących skrzyżować z nimi przysłowiowe szpady. Chodzi o to, że nawet neutralnie skonfigurowane sety w wielu przypadkach na mariażu z polskimi drutami mogą sporo zyskać. I nie chodzi o to, że coś przegapiliście, tylko zwyczajnie tak jak u mnie ewoluował Wam gust i oczekiwania poszły w stronę lepszej płynności słuchanej muzyki. Dlatego też, jeśli utożsamiacie się z którymś ze wspomnianych obozów i jesteście na etapie drobnych roszad w systemie, nie zapominajcie o polskich kablach podczas formowania listy potencjalnych odsłuchów. To naprawdę fajne konstrukcje za relatywnie nieduże pieniądze i do tego rodzimej produkcji.

Jacek Pazio

System wykorzystywany w teście:
– odtwarzacz CD: Gryphon Ethos
– streamer: Lumin U2 Mini + switch QSA Red-Silver
– przedwzmacniacz liniowy: Gryphon Audio Commander
– końcówka mocy: Gryphon Audio APEX Stereo
– kolumny: Gauder Akustik Berlina RC-11 Black Edition
– kable głośnikowe: Furutech Nanoflux-NCF Speaker Cable
– IC RCA: Hijiri Million „Kiwami”, Vermouth Audio Reference
– XLR: Hijiri Milion „Kiwami”, Furutech DAS-4.1, Furutech Project V1
– IC cyfrowy: Furutech Project V1 D XLR
– kabel LAN: NxLT LAN FLAME, Dyrholm Audio Nexus
– kabel USB: ZenSati Silenzio, Dyrholm Audio Nexus
– kable zasilające: Hijiri Takumi Maestro, Furutech Project-V1, Furutech DPS-4.1 + FI-E50 NCF(R)/ FI-50(R), Furutech Evolution II, Hijiri Nagomi, Vermouth Audio Reference Power Cord, Acrolink 8N-PC8100 Performante, ZenSati Angel
Stolik: BASE AUDIO 2
Akcesoria:
– bezpieczniki: Quantum Science Audio Red, QSA Silver, Synergistic Research Orange
– platforma antywibracyjna: Solid Tech
– zasilające: Harmonix AC Enacom Improved for 100-240V
– listwa sieciowa: Power Base High End, Furutech NCF Power Vault-E
– panele akustyczne: Artnovion
Tor analogowy:
– gramofon: SME 60
– wkładka: My Sonic Lab Signature Diamond
– przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio The Big Phono
– docisk płyty: Omicron Luxury Clamp
– przyrząd do centrowania płyty: DS Audio ES-001
– magnetofon szpulowy: Studer A80

Dystrybucja: 21Distribution
Producent: Age Reborn Cables
Ceny
70s XLR: 4 640 PLN / 1m
70s Speaker: 5 100 PLN / 2 x 2m; 5 900 PLN / 2 x 2,5m; 6 600 PLN / 2 x 3m

Pobierz jako PDF