1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Reportaże
  6. >
  7. Audio Video Show 2025 cz.1

Audio Video Show 2025 cz.1

Choć Alfred Hitchcock uważał, że dobry film powinien zacząć się od trzęsienia ziemi, a następnie napięcie ma nieprzerwanie rosnąć, to tegoroczne Audio Video Show pokazało, że życie potrafi nie tylko zaskakiwać, co pisać zdecydowanie bardziej emocjonujące scenariusze. Przekonali się o tym na własnej skórze wystawcy z PGE Narodowego, którym tuż przed piątkowym otwarciem najpierw zafundowano alarm przeciwpożarowy a co za tym idzie zakaz wstępu „na obiekt”, by potem część z nich dopieścić kilkugodzinnym blackoutem wynikającym z całkowitego braku oświetlenia. Nie powiem, jeszcze nie byłem na takim evencie audio, gdzie co prawda systemy grały, ale ich widoczność była najdelikatniej mówiąc czysto umowna, więc jeśli ktoś nie wiedział do tej pory na czym polegają „ślepe odsłuchy”, to tym razem miał okazję takowych doświadczyć. Jeśli zaś chodzi o grand finale, to w niedzielę niemalże dokładnie o 17-ej, a więc w godzinie zamknięcia wystawy, nad Warszawą przeszła niewielka burza, po której nastąpił tzw. opad ciągły, który na pewno pakującym swe ustrojstwa wystawcom życia nie ułatwił. Niemniej jednak uczciwie trzeba przyznać, iż stołeczna impreza może i statystycznie/liczbowo awansowała pod względem wielkości na drugie miejsce na świecie, tuż za do niedawna monachijskim High Endem, to patrząc z perspektywy ostatniego weekendu śmiem twierdzić, że spokojnie ww. konkurencję zdeklasowała tak pod względem rozmachu, jak i prezentowanych podczas minionych trzech dni systemów. Mówiąc wprost było grubo – bodajże 230 wystawców, 190 sal i taki bezlik urządzeń i akcesoriów, że chyba nikt nawet nie próbował ich zliczyć i skatalogować. Dlatego też nawet nie mieliśmy ambicji być w każdym z pokojów, posłuchać i obfotografować wszystkiego, czy też nawet pokrótce o wszystkim napisać, gdyż nawet gdybyśmy tak karkołomne wyzwanie podjęli, to matematyka bezwzględnie by je zweryfikowała. Nie wierzycie? No to proszę – AVS trwało 25 godzin (8 w piątek, 10 w sobotę i 7 w niedzielę), czyli 1 500 minut, co przy ww. 190 pokojach daje niecałe … 8 min na pokój. I to bez przechodzenia pomiędzy nimi, nie mówiąc o zmianach lokalizacji (nawet wystawowym busem). Skoro kwestie natury logistycznej mamy wyjaśnione pozwolę sobie jeszcze nawiązać do co roku pojawiających się nacisków i pytań, tak ze strony dostawców, jak i czytelników odnośnie braku nagród, gwiazdek, wyróżnień, pamiątkowych proporczyków, obrazków, naklejek, odcisków palca, buta, czy też ucha, etc. Cóż, temat wałkowany był wielokrotnie, ale widać, że jednak wymaga okresowego przypomnienia. A sprawy mają się tak, że naszą radosną twórczość kierujemy do obiorców na tyle inteligentnych, by po zapoznaniu się z treścią danego artykułu, byli oni w stanie ocenić, czy dane urządzenie wpisuje się w ich gusta, czy też powinni szukać czegoś innego a decydując się na zakup kierują się własnym rozumem i słuchem a nie ww. marketingowymi zagrywkami. Ponadto jakiekolwiek rankingi, zazwyczaj zupełnie niezamierzenie, generują niezbyt zrozumiałe zachowania polegające na kompletowaniu systemów z najwyżej ocenianych komponentów z danych kategorii, czyli niektórzy wychodzą z niestety z błędnego założenia, że biorąc same „pięciogwiazdkowce” złapią Pana Boga za nogi. A to tak niestety nie działa. Powyższa zasada dotyczy również braku rankingu systemów tak na AVS, jak i jakiejkolwiek innej wystawie/targach prezentowanych, gdzie ogrom zmiennych wyklucza jakikolwiek miarodajny osąd i pozwala jedynie na uchwycenie wrażenia chwili.
Przechodząc jednak do meritum, zgodnie z tradycją relację z tegorocznego Audio Video Show rozpoczynamy od najmniej „obłożonego” obiektu, czyli Hotelu Golden Tulip, w którym kolejność odwiedzanych sal pozwoliłem sobie podporządkować … alfabetowi.

Tym oto sposobem na pierwszy ogień poszedł Grobel Audio, który nawet nie próbując zrywać z przez lata budowanym wizerunkiem postawił na szpulaka w roli źródła, amplifikację Jadis (JP 80 MC MKII + 160W monobloki JA 200 MkII) i kolumny Franco Serblin Accordo Unica. Mało wyczynowo? Oczywiście, jednak audio to nie wyścigi i jeśli chce się muzyką delektować i przy muzyce odpoczywać, to z powodzeniem można było takową nirwanę i błogostan z ww., setem osiągnąć.

No dobrze, za sprawą Nautilusa wchodzimy na zdecydowanie inny pułap i intensywność doznań, gdyż choć w tym roku Gerhard Hirt postawił na podstawowe urządzenia Ayona, to ze zjawiskowymi kolumnami Lumen White Light III brzmienie było naprawdę wysokiej próby a tuż za ścianą futurystyczne Estelony z legendarnymi monoblokami Kondo Kagura, preampem Kondo G1000 jeńców już nie brały. Duży, wręcz potężny dźwięk Estelonów czytelnie różnił się od rozdzielczości austriackiego sąsiedztwa, więc każdy mógł wybrać „swoje brzmienie”.

Z kolei katowicki RCM nie dość, że zjawił się z pełnym pakietem nowości, to jak rzadko kiedy zajął dwie a nie jedną salę. Inaczej się jednak nie dało, gdyż w większej – Platinum 1 pyszniły się premierowe (nowa marka w portfolio RCM-u) YG Acoustics Hailey 3 w towarzystwie monobloków Vitus Audio SM-025. Za to w mniejszej – Silver 2, „zmieściły się” tak pod względem optycznym, jak i przede wszystkim sonicznym, strzeliste Gauder Akustik Dark 140 mk2, które z kolei grały w towarzystwie monobloków Thraxa. Co do źródeł, to sygnał zapewniały gramofony Dr.Feickert, Kuzmy, S.M.E. i TechDAS-a, więc od zdroworozsądkowego Hi-Fi po może nie ekstremalny, ale z pewnością pełnokrwisty High-End. Jeśli z kolei ktoś li tylko na podstawie zdjęć, bądź naszej wcześniejszej relacji z siedziby dystrybutora mógłby sądzić, że Hailey 3 są/były za małe do Platinum, to spieszę donieść, że te kolumny może nie imponują swą posturą, lecz serce do grania mają wielkie, i z nagłośnieniem hotelowej kubatury poradziły sobie z łatwością i to niezależnie od repertuaru.

No i niejako na deser nowy gracz na naszym rynku, czyli Zikra Audio, której lampowa elektronika zdążyła już kilkukrotnie na łamach SoundRebels zagościć, jednak firmowe, wysokoskuteczne tubowe (wysokotonowe Line Magnetic 597 + horny Western Electric 22A + woofery EMS B15 EX MKII) kolumny były dla nas pewnym novum. Efekt? Koherencja, rozdzielczość, swoboda i … spokój. Mniam.

Marcin Olszewski

Cdn. …

Pobierz jako PDF