1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Lifestyle
  6. >
  7. Quintessentially Lifestyle Poland

Quintessentially Lifestyle Poland

Opinia 1

W miniony czwartek Quintessentially Lifestyle Poland wespół ze swoimi biznesowymi partnerami przygotowały „późną herbatkę” mającą na celu przybliżenie idei i głównych założeń Quintessentially. Aby całości nadać odpowiednią oprawę a licznie przybyłym gościom dać okazję do zasmakowania luksusu i unikalności oferowanych przez ww. organizatora usług pierwszą część eventu zorganizowano na terenie Ambasady Wielkiej Brytanii a drugą w ekskluzywnych wnętrzach warszawskiego Hotelu Bristol. Trzymając się zatem chronologii należałoby wspomnieć, iż tzw. Royal High Tea w odróżnieniu od standardowej popołudniowej herbatki może być (i tak też było tym razem) urozmaicana kieliszkiem rozleniwiających „bąbelków”. I w tym momencie wkraczamy we wspomniany świat luksusu i sfer wyższych, gdyż do klasycznych brytyjskich przekąsek serwowany był trunek wielokrotnie wybierany przez Jej Wysokość Królową Anglii – brytyjskie białe wino musujące Ridgeview Bloomsbury rocznik 2013. Również tytułowa herbata okazała się jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą, na świecie i pochodziła …, wcale nie z Indii, bądź Chin, lecz ze szkockiej plantacji położonej w rejonie Perthshire.

Skoro mowa o luksusie i rozpoznawalności, to z pewnością moglibyśmy wymienić wiele marek z nimi się kojarzących i coś czuję w kościach, że większość z nas w pierwszej piątce, bądź nawet trójce wymieniłaby Ferrari. Skoro zatem dla niewątpliwie szczęśliwych posiadaczy tych dwuśladowych dzieł sztuki dostępna jest, oczywiście świadczona przez Quintessentially, usługa Ferrari Consierge to i przed wejściem nie mogło zabraknąć dwóch przykuwających wzrok i rozpalających zmysły … egzemplarzy – ponadczasowo czerwonej Californii T i głęboko szafirowego 488 spider.

Niezwykle miłym audiofilskim akcentem była obecność naszej rodzimej marki Ardento, której dyskretnie ustawiony w hallu system z powodzeniem sprawdzał się w roli generatora muzycznego i adekwatnego do zastanych okoliczności tła. Fortepianowe „boczki”, możliwość customizacji plus świadomość posiadania czegoś na prawdę unikalnego idealnie wpisywały się w klimat „herbatki”.

Pomimo dość leniwej i niezobowiązującej atmosfery nie mogło zabraknąć choćby symbolicznej części oficjalnej. Licznie przybyłych gości ciepłymi słowami powitali zatem Ambasador Brytyjski w Polsce Pan Jonathan Knott, Prezes Quintessentially Lifestyle w Polsce Pan William Devine i Wiceprezes Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej Pan Nicholas Richardson.

Potem było już tylko lepiej. Bynajmniej nie chodzi o to, że wcześniejsze punkty programu miały jakieś niedoskonałości, bo takowych nie zauważyliśmy a np. w Ferrari zaskoczyła nas nie tylko fakt istnienia, ale i całkiem akceptowalna pojemność bagażnika, lecz o zjawisko przejścia z poziomu konsumpcji do stanu kontemplacji przy nader miłych dźwiękach serwowanych przez śpiewającą lekkie, łatwe i przyjemne standardy („Tea for two”, a następnie repertuar Joni Mitchell) Monikę Borzym.

Ciężkim grzechem zaniedbania byłoby w takim momencie przerywać jakże miło rozpoczęty wieczór, więc całe rozbawione towarzystwo zostało nad wyraz sprawnie przetransportowane zapobiegliwie podstawionymi taksówkami Ecocar na Krakowskie Przedmieście do Hotelu Bristol, gdzie czekały kolejne atrakcje.
Czas oczekiwania na przybycie wszystkich gości i dalszą część atrakcji uprzyjemniał świetnie zaopatrzony bar, w którym fachową poradą służyli Panowie z M&P Alkohole i Wina Świata.  Oprócz standardowo serwowanych przy tego typu okazjach win (m.in. cytrusowe i świetnie orzeźwiające Chardonnay) można było podjąć wyzwanie i własnymi kubkami smakowymi poznać bogactwo smaków i aromatów bursztynowych destylatów z czterech stron świata. Do wyboru bowiem były takie specjały jak szkocki Glendronach 12 YO, irlandzki The Irishman Founders Reserve, japońska All Malt Nikka, indyjski Paul John Single Malt i klasyczny amerykański Buffalo Trace Kentucky Straight Bourbon Whiskey. Krótko mówiąc do wyboru, do koloru i co ciekawe również Panie z wielkim zainteresowaniem nie tylko słuchały opowieści o każdym z trunków, ale i degustowały małe co nieco.

Ostatnim punktem (oficjalnego) programu był koncert Michała Urbaniaka i jego gości specjalnych. Nie czas i nie miejsce na osobne biografie, gdyż samo suche wylistowanie, gdzie, z kim i kiedy grał Pan Michał zajęłoby kilka stron, więc w telegraficznym skrócie wymienię tylko kto na scenie się pojawił. A byli to: Michael Patches Stewart, Femi Temowo, Marcin Pospieszalski, Patrycja Zarychta, Michał Dąbrówka i Marek Pędziwiatr. Robi wrażenie? To jednak nic – trzeba było po prostu ich posłuchać. Fenomenalna, spontaniczna i nieprzewidywalna muzyka z jednej strony opierała się na improwizacji, lecz ta z kolei wynikała z wirtuozerii obecnych na scenie muzyków. To był prawdziwy jazzowy dynamit.