1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Reportaże
  6. >
  7. Harbeth XD2 Tour

Harbeth XD2 Tour

Zaprawieni w bojach imprezowicze doskonale wiedzą, że nie ma co ruszać w miasto bez odpowiedniego „merytorycznego” przygotowania. Tym bardziej gdy zza linii horyzontu powoli, acz systematycznie zaczyna wyłaniać się trudny do zignorowania jubileusz 50-lecia istnienia jednej z najbardziej zasłużonych i nie ukrywam, że dla wielu melomanów i audiofilów również legendarnej marki. Mowa o angielskiej manufakturze Harbeth, której to w przyszłym roku stuknie wspomniana 50-ka, więc okazja do „beforkowego” świętowania jak znalazł, tym bardziej, że i spotkania w stołecznym SoundClubie każdorazowo bardzo miło wspominam wielokrotnie zaglądając tam nawet bez okazji. Tym razem pretekst spędu przedstawicieli prasy i zaprzyjaźnionych z dystrybutorem miłośników dźwięków najwyższej jakości był, więc i obecność również była praktycznie obowiązkowa.
A co do obecności, to jak łatwo się domyślić bynajmniej nie chodziło o wspomniany pretekst do mniej bądź bardziej intensywnej integracji a zapoznanie się z najnowszymi konstrukcjami sygnowanymi przez szacownego Jubilata. A były to pierwszy raz publicznie w Polsce odsłuchiwane, uzbrojone m.in. w przetwornik nisko-średniotonowy z membraną RADIAL4™ o średnicy 200mm Harbethy Super HL5 Plus XD2 ustawione na dedykowanych im standach Ton Traeger Reference HL5 stands.

Zgodnie z tradycją prezentacja nie miała również charakteru statycznego, czyli nie ograniczyła się do pokazania tak samych SHL5-ek w towarzystwie mniejszego i większego rodzeństwa, bo to już miało miejsce na ostatniej praskiej wystawie, lecz opierała się na unaocznieniu i unausznieniu licznie przybyłym gościom co też rzeczone kolumny tak naprawdę potrafią. I tu ciekawostka, bowiem znany z ekstremalnego High-Endu SoundClub wcale nie wyciągnął swych najcięższych dział, czyli idących już nie w dziesiątki a setki kilogramów Boulderów, czy też stratosferycznie wycenionych Wadaxów, lecz postawił na niemalże przedsionek swojego portfolio konfigurując środowy system z transportu cyfrowego 432 EVO Master oraz setu Benchmarka – przetwornika cyfrowo-analogowego DAC3 B, przedwzmacniacza HPA4 i dwóch, pracujących w konfiguracjo mono końcówek mocy AHB2. Całość ustawiono na stoliku Franc Audio Accessories oraz okablowano przewodami Jorma Trinity/Duality i cyfrowymi (USB/Lan) Reference.

A teraz clou programu, czyli prelekcja Michała Gacy o jak to lakonicznie stwierdził dystrybutor „historii i teraźniejszości Harbeth, począwszy od roku 1977, kiedy to Dudley Harwood odszedł z BBC i założył firmę Harbeth Audio Ltd.” Jak się jednak miało okazać owa historia miała swój start „nieco wcześniej”, gdyż żeby złapać odpowiednie kontekst Michał raczył był się cofnąć do lat 20-ych ubiegłego tysiąclecia i zacząć od początków radiofonizacji Zjednoczonego Królestwa i zalążków samego BBC. Oczywiście nie zabrakło błyskotliwych dykteryjek o trudnościach z jakimi ów byt musiał się w ramach dążenia do obecnej pozycji się zmagać, omawiania kamieni milowych w historii Harbetha, czy też prób znalezienia korelacji ówczesnej polityki BBC ze współczesnymi realiami rynkowymi i popularnymi modelami biznesowymi. Ot chociażby wypuszczenie spod własnych skrzydeł w świat zdolnych inżynierów z flagowym patentem by na „własny rachunek” produkowali modele przez BBC „błogosławione”. Jeśli do powyższej listy dodamy mozolną drogę poszukiwania idealnego polipropylenu, zmiany właścicielskie, czy okresy tak prosperity – złotych czasów, jak i klęskę urodzaju, czy też mogące tragicznie skończyć się problemy surowcowe trudno było się nudzić. Tym bardziej, że każdy z trzech, chronologicznie rozplanowanych bloków zawierał zarówno część teoretyczną, jak i pozwalające zaznajomić się z najnowszą inkarnacją 5-ek przykłady muzyczne.

I tu pozwolę sobie na małą dygresję, bowiem znając ekipę SoundClubu i wiedząc, że do prezentacji bynajmniej nie będą przygotowywać się na ostatni moment pozwoliłem sobie stołeczną placówkę na ul.Skrzetuskiego 42 nawiedzić z odpowiednim wyprzedzeniem i jeszcze przed zaplanowanym na godz.13 pierwszą turą miałem okazję przed blisko godzinę sprawdzenia „Herbatników” na własnym zupełnie nieoptymalizowanym pod ich kątem repertuarze, więc uraczyłem je zarówno „bezpiecznym” folk-jazzem, czyli „Kristin Lavransdatter” Arilda Andersena, jak i tym dalekim od bezpieczeństwa i docierającym do granic możliwości brytyjskich monitorów – metalcore’owym „For Those That Wish To Exist At Abbey Road” Architects oraz elektronicznym „Hold Me Down” Murkury. I muszę uczciwie przyznać, że jak na dość niezobowiązujące odsłuchy Hrbethy wypadły wprost wybornie. Bas miał odpowiednie zejście i drajw, górę cechowała wyśmienita, pozbawiona ofensywności rozdzielczość a co do średnicy, to … nie będę się zbytnio rozpisywać, tylko stwierdzę, że dawno, oj dawno takiej nie słyszałem.

Serdecznie dziękując ekipie SoundClubu za zaproszenie na inaugurację Harbeth XD2 Tour i gościnę gorąco zachęcam Państwa do śledzenia tytułowego „tour-u” i jeśli będzie ku temu okazja wpisanie się na listę uczestników. A warto zaznaczyć, że owa objazdówka swym zasięgiem obejmuje nie tylko Polskę, lecz również Słowację (Žilina) i Czechy (Ostava), więc jeśli tylko komuś 5-ki wpadną w ucho, to z powodzeniem może podążając za nimi zwiedzić nie tylko nadwiślańskie okolice, lecz i kraje ościenne. Jednym słowem przyjemne z pożytecznym.

Marcin Olszewski

Pobierz jako PDF