Opinia 1
W czasach permanentnego przebodźcowania i prawdziwego bezliku opcji wyboru decyzja co do własnej ścieżki rozwoju zawodowego, żeby nie powiedzieć górnolotnie „kariery” przypomina grę w ruletkę i to nie w jej „kasynowej” a rosyjskiej odmianie. Inaczej bowiem sytuacji, gdy kształcisz się w konkretnym kierunku a tu ni stąd ni zowąd orientujesz się, iż Twój wyuczony zawód właśnie zostaje „przejęty” przez AI, które przemieliło (i to dosłownie) wszystkie mądre książki z „Twojej” dziedziny i wie już wszystko, określić nie sposób. Dlatego też cytując klasyka, w tym momencie Laskę z kultowego „Chłopaki nie płaczą”, rozpoczynając własną działalność / życie na własny rachunek „Musisz odpowiedzieć sobie na jedno zaje*****, ale to zaje***** ważne pytanie: Co chcę w życiu robić? A potem zacznij to robić.” I wszystkie znaki na niebie oraz ziemi wskazują na to, że niejaki Alexander Bladelius owe „zaje***** ważne pytanie” jakiś czas temu sobie zadał, odpowiedział na nie i od tamtej pory konsekwentnie podąża obraną wtenczas drogą. Skąd takie przypuszczenia? Bynajmniej nie „z kątowni” a z obserwacji jego poczynań w ramach których po dwóch izolatorach Ethernet, czyli zarówno zintegrowanym z przewodem REN, jak i wolnostojącym STILL przyszła pochylił się nad transmisją USB i również tam znalazł zastosowanie dla swojego pomysłu filtracji/izolacji transmitowanych sygnałów. A skoro znalazł, to i stosowny poprawiacz o handlowej nazwie AB-Tech Klar wykonał a dzięki uprzejmości wrocławskiego Audio Atelier przez ostatni miesiąc mieliśmy okazję sprawdzić jego działanie empirycznie a zebranymi obserwacjami w ramach dzisiejszego spotkania z Państwem się podzielić.
Jak z pewnością zdążyliście Państwo zauważyć aparycja sprawcy dzisiejszego zamieszania jest uderzająco, znaczy się w stopniu bliźniaczym, zbliżona do tej znanej z REN-a. Mamy bowiem do czynienia z umieszczonym na odzianym w czarny, pleciony peszel dość wiotkim przewodzie aluminiowym blokiem przyozdobionym firmowym logotypem. Ot esencja skandynawskiego minimalizmu, którą dopełniają czarne termokurczki zabezpieczające złocone wtyki USB-A i B. Próżno szukać tu jakichkolwiek zabiegów designersko-upiększających i jedynie hermetyczny kufer w jakim przewód dociera do odbiorcy końcowego wydaje się podprogowo sygnalizować ambicje jego zawartości. Jak już sygnalizowaliśmy w ramach sesji unboxingowej oprócz przewodu w suto wyściełanym gąbką wnętrzu znajdziemy jeszcze krótkie podziękowanie za zakup i wskazówki dot. użytkowania oraz miękką ściereczkę i flakonik płynu do zabezpieczania/czyszczenia aluminiowego modułu.
Pod względem technicznym KLAR jest ”urządzeniem” łączącym funkcjonalność izolatora galwanicznego obejmującego swym działaniem zarówno żyły sygnałowe, jak i zasilające oraz uziemienia, oraz regeneratora sygnału USB o ultraniskim jitterze zapewniającym eliminację zakłóceń elektromagnetycznych (EMI). Układy odpowiedzialne za powyższe funkcje umieszczono w wiadomym aluminiowym „sarkofagu” i zalano lepkosprężystym „mazidłem”. Jeśli zaś chodzi o sam przewód, to jego żyły wykonano z cynowanej miedzi (inspiracja Luna Cables?). Pary żył odpowiedzialnych za transmisję sygnału i zasilanie skręcono osobno a w roli ekranu wykorzystano taśmę mylarową z naparowanym aluminium oraz plecionkę z cynowanej miedzi.
Zanim przejdziemy do części poświęconej brzmieniu pozwolę sobie jeszcze zwrócić uwaga na pewien szczegół natury użytkowej, bowiem standardowy KLAR charakteryzuje maksymalne obciążenie na poziomie 100mA, więc jeśli odbiornik USB wymaga większych wartości należy zamówić jego, znaczy się KLAR-a, wersję z terminalem dla zewnętrznego zasilacza. W przeciwnym wypadku izolator się po prostu wyłączy. Poza powyższymi obostrzeniami sam przewód jest niezwykle wdzięczny pod względem podatności na układanie, więc wystarczy jedynie zapewnić jego aluminiowemu modułowi filtrująco/regenerującemu nieco miejsca i bez problemu powinno dać się go ułożyć nawet w ciasnych zaszafkowych przestrzeniach.
Jeśli zaś chodzi o wpływ naszego dzisiejszego gościa na brzmienie systemu, to wpięty pomiędzy Lumïna U2 Mini a pełniącego rolę DAC-a Vitusa SCD-025 Mk.II w miejsce mojego dyżurnego ZenSati Zorro od pierwszych taktów „Bioluminescence” Dawn of Ouroboros zaznaczył swoją obecność. Duńska żywiołowość ustąpiła miejsca szwedzkiej może nie tyle zachowawczości, co iście arystokratycznemu dystyngowaniu. Akcent z bezpardonowości ataku, potęgi basu i obłąkańczych temp został dyskretnie przesunięty w kierunku komunikatywności średnicy, rozważniejszej eksploracji faktur i budowania klimatu na nieco cofniętej w stosunku do Zorro scenie. I tu robi się naprawdę ciekawie, bowiem będący dość ekstremalną mieszanką death-metalu, progresji i cold-wave’u wsad muzyczny wydawał się wręcz idealnie dopasowany do charakterystyki duńskiej łączówki a tymczasem proponowane przez szwedzki przewód pewne uspokojenie oraz zwiększenie odległości od płynnie przechodzącej pomiędzy czystym wokalem a niemalże zwierzęcym rykiem Chelsea Murphy sprawiło, że albumu dało się słuchać jeszcze głośniej. W dodatku dalsza perspektywa pozwoliła może nie tyle zauważyć, bo fakt istnienia pozostawał oczywisty, co podkreślić wieloplanowość kompozycji, gdzie gradacja poszczególnych planów sięgała daleko poza linię kolumn. Mowa oczywiście o głębokości sceny, choć i w domenie szerokości AB-Tech nie wykazuje zbytnich tendencji ani do ponadnormatywnego jej rozdmuchiwania ani tym bardziej ściskania. Ot, trzyma się faktów i nie próbuje ani niczego siłowo napowietrzać, ani na skutek nazbyt radykalnej filtracji przeskalowywać w dół.
Doskonale to słychać na minimalistycznym „La finestra di Puccini” Michela Godarda i Danilo Rea, gdzie aura pogłosowa otaczająca oba instrumenty jest niezwykle namacalna a tym samym podkreśla interakcje pomiędzy muzykami. W dodatku bez trudu da się zauważyć, iż fortepian Danilo pełni tu nie tylko rolę akompaniamentu, co jego gra jest równorzędna co tuba Godarda. Ma przy tym zdecydowanie „poważniejszy” gabaryt, czaruje właściwym sobie blaskiem i oferuje dłuższe wybrzmienia od nieco matowego i szybko „gasnącego” dęciaka, który i tak „na KLAR-ze” brzmi nieco bardziej kremowo i satynowo aniżeli z ZenSati.
Jak łatwo się domyślić AB-Tech KLAR nie jest propozycją dla tych, którym w przewodach cyfrowych płyną zera i jedynki zupełnie niewrażliwe na to w czym/po czym i w jakich okolicznościach przyrody ów ruch wykonują. Jeśli jednak zdążyliście Państwo organoleptycznie, a więc metoda prób i błędów przekonać się, że również w domenie cyfrowej jakość i budowa przewodnika ma znaczenie, to sięgnięcie po tytułową, szwedzką łączówkę może nie tylko dyskretnie uplastycznić przekaz, co wyeliminować z niego ewentualne pasożytnicze artefakty dotychczas upośledzające i degradujące jego rozdzielczość.
Marcin Olszewski
System wykorzystany podczas testu
– CD/DAC: Vitus Audio SCD-025 Mk.II + 2 x bezpiecznik Quantum Science Audio (QSA) Blue
– Odtwarzacz plików: Lumïn U2 Mini + Farad Super3 + Farad DC Level 2 copper cable; I-O Data Soundgenic HDL-RA4TB
– Gramofon: Denon DP-3000NE + Denon DL-103R + docisk Omicron Decoupler Clamp
– Przedwzmacniacz gramofonowy: Tellurium Q Iridium MM/MC Phono Pre Amp
– Selektor źródeł cyfrowych: Audio Authority 1177
– Wzmacniacz zintegrowany: Vitus Audio RI-101 MkII + bezpiecznik Quantum Science Audio (QSA) Violet
– Kolumny: AudioSolutions Figaro L2 + Solid Tech Feet of Balance + zwory ZenSati Angel
– IC RCA: Furutech FA-13S; phono NEO d+ RCA Class B Stereo + Ground (1m)
– IC XLR: VLAD Audio Epitome XLR; Furutech DAS-4.1; WK Audio TheRed XLR
– IC cyfrowe: Fadel art DigiLitz; Harmonic Technology Cyberlink Copper; Apogee Wyde Eye; Monster Cable Interlink LightSpeed 200
– Kable USB: Wireworld Starlight; Vermöuth Audio Reference USB; ZenSati Zorro
– Kable głośnikowe: WK Audio TheRed Speakers mkII + SHUBI Custom Acoustic Stands MMS-1
– Kable zasilające: Esprit Audio Alpha; Furutech FP-3TS762 / FI-28R / FI-E38R; Organic Audio Power + Furutech CF-080 Damping Ring; Furutech Evolution II Power; 3 x WK Audio TheRed Power
– Listwa zasilająca: Furutech e-TP60ER + Furutech FP-3TS762 / Fi-50 NCF(R) /FI-50M NCF(R)
– Gniazdo zasilające ścienne: Furutech FT-SWS-D (R) NCF
– Switch: QSA Red + nóżki Silent Angel S28 + zasilacz Farad Super6 + Farad DC Level 2 copper cable
– Przewody Ethernet: In-akustik CAT6 Premium II; Audiomica Laboratory Anort Consequence, Artoc Ultra Reference, Arago Excellence; Furutech LAN-8 NCF; Next Level Tech NxLT Lan Flame; TIGLON TPL-3000L-WT (White Tiger)
– Akcesoria: Omicron X1 Top Harmonix Stabilizer
– Platforma antywibracyjna: Franc Audio Accessories Wood Block Slim Platform
– Stolik: Solid Tech Radius Duo 3
– Panele akustyczne: Vicoustic Flat Panel VMT
Opinia 2
Z braku szans na dającą spojrzeć na temat z pewnej perspektywy ilość odsłuchów okablowania cyfrowego zapewne wielu z Was nie zauważa pewnego fajnego trendu. Mianowicie chodzi o fakt powstawania coraz lepszych brzmieniowo konstrukcji za stosunkowo przyzwoite pieniądze. Jeszcze niedawno, aby uzyskać dobrej jakości dźwięk z plików, trzeba było sporo zainwestować w ten dział przesyłu sygnału. Naturalnie nawet najprostszy „komputerowy” przewód USB za przysłowiowe 5 złotych pozwalał nam obcować z muzyką, jednak, gdy zaczynaliśmy poszukiwać w niej jakości, kolokwialnie mówiąc zaczynały się schody. A co najgorsze, bardzo kosztowne. Na szczęście rynek tego rodzaju akcesoriów audio bardzo żywo się rozwija i obecnie, gdy przyłożymy się do poszukiwań wpisującego się w nasz system kabelka, można wyrwać go za przyzwoite pieniądze. A pierwszą z brzegu marką oferującą takowe jest będąca dzisiejszym bohaterem szwedzka AB-Tech, z portfolio której po spotkaniu z dwoma modelami izolatorów Ethernet, tym razem przyjrzymy się kablowi cyfrowemu w wersji USB o oznaczeniu AB-Tech Klar.
Idąc za informacjami od producenta nasz bohater w roli przewodnika wykorzystuje cynowaną miedź o grubym przekroju. Na tej bazie powstaje jedna dwużyłowa skrętka sygnałowa i dwie oddzielne dla zasilania. Tak zorganizowany wewnętrzny przebieg sygnałów konstruktorzy zaekranowali taśmą mylarową z naparowanym aluminium i cynowanym oplotem miedzianym. Na to nałożono warstwę materiału termoplastycznego, a finalnie otulono wykorzystywaną w lotnictwie i kosmonautyce warstwę osłonową redukującą szkodliwe drgania. Ale to nie wszystkie działania sekcji konstruktorskiej, bowiem w zorientowanej mniej więcej w połowie przebiegu kabla aluminiowej puszcze typowo dla tego producenta zaaplikowano w celach antywibracyjnej stabilizacji zatopione w materiale tłumiącym będące firmowym rozwiązaniem filtry sygnału i izolację galwaniczną. Tak prezentujący się kabel w drodze do klienta pakowany jest w estetyczny kuferek z tworzywa sztucznego i opatrzony certyfikatem oryginalności.
Co oznacza wygłoszone we wstępniaku twierdzenie, że Szwedzi oferują bardzo dobry dźwięk za relatywnie niską cenę? Otóż w tym przypadku oznacza to serwowanie słuchaczowi dobrej, bo z pełnym pakietem informacji wagi dźwięku. A jest to możliwe, bowiem od dołu dostajemy energetyczne oraz odpowiednio zwarte niskie tony. W środku króluje nie tylko fajna barwa wraz z miłą dla ucha soczystością, ale także rozwibrowanie tego zakresu. Zaś na samej górze wysokie tony choć są transparentne, to w głównej mierze nastawione na wspieranie muzykalności przekazu, czyli oferują dźwięczność, jednak bez odstających od ogólnego pomysłu na dźwięk fajerwerków. Co ciekawe, przy tak ciekawym pakiecie brzmieniowego dobra (wyrazista kolorystyka, esencjonalność i nienachalny blask) muzyka cały czas serwuje nam w zależności od rodzaju twórczości różnorodny drive. Dzięki temu z automatu dostajemy raz radość, a innym razem agresję, a to powoduje, że dosłownie kilku po taktach zapominamy o analizowaniu dźwięku, tylko skupiamy się na jego sednie w rozumieniu docierania do naszej duszy. A wszystko z prozaicznego powodu, czyli umiejętnego pielęgnowania przez kabel dobrze rozumianej muzykalności podnoszącej uczucie namacalności rozgrywających się w naszym pokoju sesji nagraniowych. Efekt takiego działania jest na tyle uniwersalny, że nie ma znaczenia, czy słuchamy jazz-u, czy rock-a, gdyż poziom ilości muzyki w muzyce nigdy nie przekracza cienkiej linii dobrego smaku. Muzyka ciszy i pojedynczych akordów lub nawet bezkreśnie zawieszonych w powietrzu nut mimo brzmienia instrumentarium z dostojnością i odpowiednią wagą oprócz czarowania kolorystyką i swobodą bez problemu gra tak ja zamierzali artyści, czyli tak zwaną ciszą Natomiast ta z puli buntu także dobrze osadzona w masie nie miała żadnego problemu i zaiskrzyć i krzyknąć i uderzyć mocnym oraz zwartym kopniakiem pełnego składu muzyków, co pokazuje pewnego rodzaju uniwersalność testowanego kabla. Niby w pierwszej kolejności jest barwny, ale w drugiej także pełen werwy. I jak wspominałem za przyzwoite pieniądze.
Gdzie widziałbym tytułową konstrukcję? Teoretycznie wszędzie, bo nie forsuje swojego punktu widzenia za wszelką cenę. Owszem, jest orędownikiem fajnej barwy i nasycenia, ale bez szkody dla słuchanego repertuaru. Jeśli zatem podczas zatapiania się w ulubionej muzyce coś Wam doskwiera, powinniście spróbować oferty marki AB-Tech Klar. To naprawdę ciekawy brzmieniowo i z uwagi na jedynie lekkie przyprawianie muzyki, a nie przeciągnie liny na swoją stronę bardzo bezpieczny kabel.
Jacek Pazio
System wykorzystywany w teście:
– odtwarzacz CD: Gryphon Ethos
– streamer: Lumin U2 Mini + switch QSA Red-Silver
– przedwzmacniacz liniowy: Gryphon Audio Commander
– końcówka mocy: Gryphon Audio APEX Stereo
– kolumny: Gauder Akustik Berlina RC-11 Black Edition
– kable głośnikowe: Furutech Nanoflux-NCF Speaker Cable
– IC RCA: Hijiri Million „Kiwami”, Vermouth Audio Reference
– XLR: Hijiri Milion „Kiwami”, Furutech DAS-4.1, Furutech Project V1
– IC cyfrowy: Furutech Project V1 D XLR
– kabel LAN: NxLT LAN FLAME, Dyrholm Audio Nexus
– kabel USB: ZenSati Silenzio, Dyrholm Audio Nexus
– kable zasilające: Hijiri Takumi Maestro, Furutech Project-V1, Furutech DPS-4.1 + FI-E50 NCF(R)/ FI-50(R), Furutech Evolution II, Hijiri Nagomi, Vermouth Audio Reference Power Cord, Acrolink 8N-PC8100 Performante, ZenSati Angel
Stolik: BASE AUDIO 2
Akcesoria:
– bezpieczniki: Quantum Science Audio Red, QSA Silver, Synergistic Research Orange
– platforma antywibracyjna: Solid Tech
– zasilające: Harmonix AC Enacom Improved for 100-240V
– listwa sieciowa: Power Base High End, Furutech NCF Power Vault-E
– panele akustyczne: Artnovion
Tor analogowy:
– gramofon: SME 60
– wkładka: My Sonic Lab Signature Diamond
– przedwzmacniacz gramofonowy: RCM Audio The Big Phono
– docisk płyty: Omicron Luxury Clamp
– przyrząd do centrowania płyty: DS Audio ES-001
– magnetofon szpulowy: Studer A80
Dystrybucja: Audio Atelier
Producent: AB-Tech
Cena: 5 990 PLN