1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Reportaże
  6. >
  7. Audio Video Show 2026 cz.3

Audio Video Show 2026 cz.3

Choć niniejsza relacja z PGE Narodowego pojawia się jako ostatnia w mojej serii, to również i w tym roku największy z wystawowych obiektów był zarazem pierwszym, jaki dane było nam odwiedzić i to jeszcze przed oficjalnym otwarciem Audio Video Show. Bowiem skoro Organizator umożliwił zainteresowanym zajmowanie zarezerwowanych lóż i sal już w środę trudną do wytłumaczenia niefrasobliwością z naszej strony byłoby nieskorzystanie z nadarzającej się okazji i nie rzucenie, chociażby niezobowiązująco, tak uchem, jak i okiem na postęp prac. Nie będę również ukrywał, iż takie robocze „beforki” bardzo skutecznie uświadamiają niezorientowanym jak krytyczną rolę w poprawnej konfiguracji systemu a co za tym idzie finalnym brzmieniu odgrywa czas. O ile bowiem pierwszego dnia o żadnym graniu nie ma mowy, bo czynności przygotowawcze obejmują wypakowywanie oraz inspekcję przywiezionych przez pół Polski / Europy / świata * (niepotrzebne skreślić) i wytrzęsionych komponentów, to już drugiego dochodzące uszu wystawców dźwięki pozwalają co najwyżej na mozolną kalibrację systemów do zastanych warunków i nie mniej benedyktyńską eliminację wszelakiego materiału daktyloskopowego pozostawionego na obudowach podczas ich przenoszenia, skręcania, doginania, itp.. A później wypada co najwyżej trzymać kciuki, by tak zestrojonej układance udało się jako – tako ustabilizować przed czwartkowym południem, kiedy to drzwi wystawy zostaną otwarte a spragniony ekstremalnych doznań tłum ruszy do ataku. A w tym roku podbijana sukcesywnie anonsowanymi atrakcjami poprzeczka powszechnych oczekiwań zawieszona była co najmniej na wysokości stadionowej iglicy. Cóż zatem przygotowali w ramach 28 edycji AVS organizatorzy i wystawcy? O tym już dosłownie za chwilę, jednak zanim zacznę zamykającą mój audioshowowy tryptyk wyliczankę chciałbym jedynie nadmienić, iż podobnie, jak w przypadku Golden Tulipa i Radisson Blu Sobieskiego zarówno z racji oczywistych ograniczeń czasowych, względów organizacyjnych (zamknięte sesje odsłuchowe), bądź, szczególnie w godzinach szczytu / czasie spotkań z licznie przybyłymi Artystami nie dane mi było być wszędzie o stosownej dokumentacji zdjęciowej nawet nie wspominając. Dlatego też proszę niniejszą publikację traktować nie tylko z przymrużeniem oka, co przede wszystkim ze świadomością jej subiektywności, a jakby tego było mało również ewidentnej przypadkowości uchwyconej w danym czasie chwili i nie mniej „randomowego” repertuaru.

Na pierwszy ogień idzie debiutujący na PGE katowicki RCM, który wiedząc, iż pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz pojawił się ze strzelistymi (215 cm) YG Acoustics Ultimate Titan, które współpracowały z topową serią Masterpiece Vitus Audio – najnowszym transportem CD MP-T201 Mk.III, przetwornikiem cyfrowo-analogowym MP-D201 Mk.III, przedwzmacniaczem liniowym MP-L201 Mk.II oraz dwiema stereofonicznymi końcówkami mocy MP-S201. W roli analogowych źródeł wykorzystano „kompaktowe” gramofony TechDAS Air Force Three Premium oraz SME Model 35, które wspierały dwa magnetofony szpulowe. I właśnie w tym systemie dane nam było obserwować jak na przestrzeni czterech dni dźwięk z nazbyt zwiewnego ewoluował w stronę coraz lepszego posadowienia na basowych fundamentach, którym blisko 450 kg kolumnom bynajmniej nie brakowało. Uwagę odwiedzających zwracały monstrualne, zewnętrzne zwrotnice, które do czasu zdjęcia z jednej z nich obudowy część słuchaczy brała za … subwoofery.

Nie mniej poważnie do tematu podeszła ekipa Top Hi-Fi & Video Design prezentując flagowe Bowers & Wilkins 801 D5 w towarzystwie równie wyszukanej elektroniki japońskiego Luxmana, w tym monobloków B-100 Centennial. Zestaw stawiał na szybkość, kontur i natychmiastowość, co nawet przy śladowej adaptacji akustycznej pomieszczenia nie powodowało problemów z nadmiarem i podbiciem najniższych składowych.

Schodząc na ziemię warto było zajrzeć do dwóch systemów przygotowanych przez białostockie Rafko. W pierwszym grały z systemem Brystona (m.in. parka pracujących w trybie mono 4B³ w nowym wykończeniu frontów) debiutujące (światowa premiera!) monitory Perlisten S4B Black Edition wspomagane parą subwooferów D12s. Natomiast w drugim, jeszcze bardziej budżetowym – o ponadprzeciętnej relacji jakość/cena można było posłuchać z elektroniką Canora – D4S, I4S oraz Virtus A3 świetnych podłogówek Triangle Solstice 8. Brzmienie było na tyle wysokiej próby, że bez problemu można byłoby uznać je za jedne z najlepszych na tegorocznej wystawie (oczywiście w zdroworozsądkowych kategoriach cenowych).

Lubelski hORNS zaprezentował wielce intrygujące kolumny Uniwersum Reference, w których uwagę zwracała precyzyjna perforacja tuby średnio-niskotonowej, której rolą było zapewnienie lepszej liniowości pracy całego układu.

Tuż za ścianą grały kolejne tuby, tym razem Avantgarde Duo GT z topowym zestawem Innuos ZENith Next-Gen – streamerem/serwerem, reclockerem i switchem.

Znanych z Sobieskiego Diapasonów Didascalìa na PGE można było posłuchać w zdecydowanie bardziej rozbudowanym zestawie Riviera Labs.

Jedną z liczniej reprezentowanych na PGE marek kolumnowych był Rockport Technologies, z którego portfolio Lyry napędzały 400W monobloki VTL Lohengrin, Lynxy grały z elektroniką Karan Acoustics (POWERa Stereo, LINEa & PHONOa) a Oriony z Electrocompanietami (pre EC 5 + para AW800M).

Gramofony J.Sikora firmowały m.in. dwa stanowiska. Podstawowy Aspire w systemie z elektroniką Doshi Audio grał (i to bardzo zacnie) z uroczymi kolumnami Joseph Audio Pearl Graphene Ultra. Natomiast flagowy Reference z ramieniem KV12 Max w towarzystwie elektroniki Aries Cerat (przedwzmacniacz Ianus Ageto, phono Talos Signature, monobloki Ianus Geminae) połączono z luksusowymi Kharma Enigma Veyron 4D-C przynajmniej w piątek i sobotę najdelikatniej rzecz ujmując niczym specjalnym nie urzekał przekładając ilość oraz ofensywność najwyższych składowych nad ich jakość i spójność z resztą pasma. Warto jednak wspomnieć, iż z tego co do mnie dotarło wystawca miał pewne problemy techniczne z zasilaniem i podobno w niedzielę było już zdecydowanie lepiej.

Z równie liczną reprezentacją Wilson Audio pojawił się łódzki Audiofast łącząc je zarówno z lampami (Audio Research I/50), jak i potężnymi tranzystorami – Gryphon Antileon i D’Agostino Relentless 800 (Wilson Audio Alexx V).

No i teraz prawdziwa wisienka na AVS-owym torcie, czyli system, dla którego część odwiedzających w ogóle pojawiła się na PGE. Mowa oczywiście o monstrualnych, flagowych Wilson Audio Autobiography, do których napędzenia użyto pary monobloków Ubicube 700 (druga parka zajęta była opieką nad dwoma subwooferami Wilson Audio Subsonic). Oprócz słoweńskiej elektroniki Ubiq Audio Labs w roli cyfrowego źródła pojawił się set dCS Varèse. I powiem szczerze, że dawno nie widziałem pod żadną salą takich tłumów – biletowane sesje, kolejka po horyzont i niemalże klimat misterium przypominały pierwsze edycje Audio (jeszcze bez Video) Show i ekskluzywne prezentacje w Hotelu Bristol. Aż się łezka w oku kręci.

Dla złapania równowagi „kalibrację” przeprowadziłem przy użyciu systemu Avida, który może nie miał ultra high-endowych ambicji, lecz oferował wszystko co miłośnikom analogu do szczęścia potrzebne.

Nie ma co owijać w bawełnę – to było jedne z głośniejszych przejęć dystrybucyjnych ostatnich lat, czyli wyłuskanie przez Stratos International z koszyka Horna duatu Focal & Naim. W związku z powyższym wiadomym było, że przygotowana przez nowego opiekuna prezentacja będzie cieszyć się sporym zainteresowaniem. I tak też było, choć gdy do głosu dochodziły aktywne Focale Diva Alta Utopia (całe szczęście w limitowanym a nie „walonkowo-filcowym” wykończeniu) aspekt „reprezentacyjny” schodził na zdecydowanie dalszy plan.

Jeden z „grubszych” systemów, jakie pojawiły się w tym roku na PGE zawdzięczamy duńskiej ekipie ZenSati, które do swoich przewodów skompletowała prawdziwy dream team, w skład którego weszły tor cyfrowy MSB Cascade, wzmacniacze Acapella Energèia i bodajże na AVS 2026 kolumny, czyli dysponujące dwiema sferycznymi tubami z plazmowym głośnikiem wysokotonowym oraz czterema 18-calowymi wooferami … Acapella Sphäron Excalibur.

Rodzimy Lirogon wyciągnął wnioski z zeszłorocznej lekcji i tym razem było zdecydowanie lepiej. Nie czas i miejsce na wnikanie, czy była to zasługa amplifikacji (VTL Siegfried), ale Origin-y m.in. w towarzystwie transportu Everest Ascent wreszcie zagrały pełną piersią. Rodzimą myśl techniczną reprezentował również topowy stolik Graphite Audio.

O ile w zeszłym roku ponad dwumetrowe Kroma Maribel pozostawiły po sobie bardzo miłe wspomnienia, to tym razem oferowane przez nie brzmienie, przynajmniej podczas moich kilkukrotnych wizyt było nazbyt ostre i ofensywne nader skutecznie zniechęcając do dłuższych odsłuchów.

Stołeczny SoundClub uznał, że branie jeńców na tego typu spędach mija się z celem, więc wyciągnął na tegoroczne AVS najcięższą artylerię. W zależności od własnych preferencji, jak i warunków lokalowych można było wybierać pomiędzy grającymi z duetem Halcro Eclipse / Equino, przywodzącymi na myśl Bumblebee czarno-żółtymi Egglestonworks Viginti, nie mniej futurystycznymi a znacznie bardziej imponującymi gabarytowo Göbel High End Divin Monarque, już „normalnymi” tak stylistycznie, jak i posturą Martenami Coltrane Quintet, czy też „kompaktowymi” (przynajmniej na tle ww.) Wolf von Langa Chicago. Słowem do koloru, do wyboru. A, i żebym nie zapomniał, bo w zeszłym roku w natłoku informacji gdzieś się zapodziało – część prezentowanych urządzeń spoczęła na rodzimych stolikach Franc Audio Accessories.

A teraz sprawca kolejnego dystrybucyjnego zamieszania, czyli stołeczny Horn, który nie dość, że pozyskał do swojego portfolio „kultowego” McIntosha to jeszcze tuż przed wystawą przejął również dystrybucję Kimber Kable. Jak można było przewidzieć do loży z amerykańską elektroniką dopchnąć się było nie sposób, więc na otarcie łez dłuższą chwilę spędziłem w towarzystwie grających z topowymi Marantzami Dali EPIKORE 9 oraz nie mniej urodziwych Oper Grand Callas Edizione Speciale i elektroniki Unison Research.

Trójmiejski Premium Sound pochodzące w własnej dystrybucji litewskie AudioSolutions Virtuoso M spiął okablowaniem Van Den Hula z kompletnym systemem … Esoterica, w skład, którego wszedł gramofon Grandioso T-01 z phonostagem E02 i wkładką VdH MC Frog Gold, streamer Grandioso N1, multiformatowy odtwarzacz Grandioso K1X SE, zegar Grandioso G1X, pre Grandioso C1X solo i monobloki Grandioso M1. W telegraficznym skrócie – kontrola, dynamika, barwa, czyli wszystko na swoim miejscu.

JBL postawił na bezkompromisowość i rockową jazdę bez trzymanki prezentując potężne 3,5-drożne Summity Everest w towarzystwie elektroniki Marka Levinsona – odtwarzacza ML 519, przedwzmacniacza ML 626 i monobloków No 631.

Jeśli dla kogoś amerykańska bezkompromisowość Everestów była uosobieniem krainy łagodności i pozostawiła po sobie niedosyt ekspresji, to odsłuch kolumn AudioNostrum Saturn napędzanych zestawem Kondo G-1000 / Kagura powinien spełnić ich najskrytsze pragnienia. Ja jednak osobiście nie przepadam, jak ktoś/coś na mnie krzyczy, jakby Roberta Mameli próbowała „wejść w buty” Alissy White-Gluz.

Zdecydowanie bardziej humanitarne oblicze audiofilskie reprodukcji zaprezentowały Stenheimy Alumine Five SE, które z pre Karan Audio i końcówką Gryphona czarowały soczystością i rozdzielczością. Zapewne spora w tym zasługa szpulowca AEG, ale efekt był warty zapamiętania.

Właściwy sprzęt we właściwym miejscu, czyli gramofony Technicsa na DJ-skim stole.

A na deser kilka zdjęć ze strefy słuchawkowej, gdzie w kolorach, rozmiarach i typach konstrukcji do/na i wokół-usznych można było przebierać niczym w ulęgałkach.

Tym samym mój wystawowy tryptyk dobiegł końca, więc jedyne co mi pozostaje to wyrazić szczere gratulacje dla Organizatorów za zapanowanie nad całym wystawowym Armagedonem, w tym usprawnionym systemem rejestracji, świetną komunikacją tak internetową, jak i autobusową a przede wszystkim konsekwentne rozwijanie stołecznej imprezy. Ze swojej strony mówię zatem do zobaczenia i przekazuję „mikrofon” Jackowi, który powoli bierze się za swoją relację.

Marcin Olszewski

Cdn. …

Pobierz jako PDF