1. Soundrebels.com
  2. >
  3. Artykuły
  4. >
  5. Reportaże
  6. >
  7. Audio Video Show 2025 cz.3

Audio Video Show 2025 cz.3

O problemach natury technicznej wspominałem już w pierwszym odcinku tegorocznych relacji, więc przechodząc do największego obiektu wystawienniczego Audio Video Show 2025 jedynie tylko nadmienię, iż w porównaniu do poprzednich edycji PGE łaskaw był udostępnić Organizatorowi sale konferencyjne na drugim piętrze Trybuny Wschodniej a tym samym prezentacje ultra high-endowych systemów odbyły się w jeszcze większych metrażach.

Zanim jednak przejdziemy do niedostępnych wcześniej wnętrz pierwsze kroki pozwalam sobie skierować do … ślimaków, czyli legendarnych, sprowadzonych specjalnie na AVS przez ekipę Top HiFi & Video Design … krwistoczerwonych Bowers & Wilkins Nautilus, które zagrały w towarzystwie czterech końcówek Michi wspomaganych przez peryferia Luxmana (CD + Pre) i Rose HiFi (transport + DAC). O repertuar dbał Marcin Majewski, który oprócz „komercyjnego” wsadu serwował słuchaczom również własne realizacje jak „Kopa Lakisa”, „Misty Morning”, „Waves” , czy „Distant Sky”. Jednak pomijając kwestie muzyczne kluczowym był fakt, że „brytyjskie ślimaki” po prostu zagrały udowadniając, że może nie tyle czas się ich nie ima i na jego upływ są świetnie zaimpregnowane, lecz, że pomimo zauważalnych, nieco anachronicznych cech brzmienia są świetnymi kolumnami, na których nadal można usłyszeć zaskakująco dużo smaczków. No i jeszcze jeden pozytyw. Na PGE Nautilusy zagrały nieporównywalnie lepiej aniżeli podczas naszego ostatniego z nimi spotkania podczas monachijskiego High Endu w 2015r. , kiedy to próbowano napędzić je … ośmioma Devialetami.
Dla „normalnych” zjadaczy chleba nieopodal grał system złożony z elektroniki Linn-a i kolumn intrygujących kolumn Elac Concentro M 807.

Audiofast również wytoczył najcięższe działa, bowiem w studiu TV2 zestawił system z kruczoczarnymi Wilson Audio Alexx V VFX, monobloki Dan D’Agostino Relentless 800, przedwzmacniacz Momentum C2, a także cyfrowe źródło dCS Vivaldi APEX z upsamplerem, masterclockiem i serwerem Synergistic Research Voodoo pod kontrolą ROON-a. To była jednak niewinna przystawka przed daniem głównym, czyli strzelistymi kolumnami Gryphon KODO, napędzanymi firmowymi monoblokami Antileon Revelation, przedwzmacniaczem Commander i odtwarzaczem Ethos. Za pliki odpowiadał serwer muzyczny Aurender N50 z zegarem MC10. W obu przypadkach systemy jeńców nie brały i dobrze, że na PGE pojawiłem się ponad 2h przed oficjalnym otwarciem, gdyż w trakcie trwania wystawy szanse na nie tylko zajęcie optymalnego miejsca odsłuchowego, co wręcz dostanie się do obu lóż zazwyczaj oscylowały wokół … zera.

Z ogromną radością powitałem znane z ostatniego High Endu majestatyczne i perfekcyjnie wykonane Lorenzo Audio Labs LM1 mk2, które w Monachium napędzały monobloki Ypsilon Electronics a całość okablowano ZenSati sILENzIO. Tymczasem na PGE nie dość, że pojawiły się one w towarzystwie systemu MSB i już topowego okablowania ZenSati #X. Mój zachwyt jakością wykonania LM1 mk2 nie wziął się jednak znikąd, bowiem ich obudowy to prawdziwe stolarskie arcydzieła. Pomijając same skrzynie wykonywane na 5-osiowych CNC i wzmacniane w krytycznych miejscach Panzerholz-em uwagę zwraca perfekcja fornirowania, co biorąc pod uwagę, iż odbywa się ono w pełni ręcznie i wykonywane jest przez czwartą generację stolarzy, których rodzinne tradycje sięgają … 1888 r. Sam system grał dźwiękiem niezwykle swobodnym i niewymuszonym o onieśmielającej rozdzielczości i równie imponującej dynamice. W dodatku miałem okazję posłuchać go jeszcze przed oficjalnym otwarciem wystawy, na niemalże pustym piętrze, więc nie musiał przekrzykiwać się z sąsiadami zza ściany a tym samym mógł grać stosunkowo cicho, wręcz po domowemu. Oczywiście później również kilkukrotnie rzucałem na niego uchem i nawet na niemalże koncertowych poziomach głośności nie sposób było mówić o jakichkolwiek kompromisach. Warto również nadmienić, iż dzięki 150 m² Lorenzo miały jak i gdzie „zniknąć”, a i „widownia (słuchalnia?)” ustawiona była w odpowiedniej odległości, przez co hiszpańskie kolumny zachowywały się niczym punktowe źródła dźwięku.

Niezwykle ciekawy pomysł zaprezentował stołeczny SoundClub dzieląc 300 metrową salę Barcelona pomiędzy dwa system. W pierwszym, do którego podchodziłem kilkukrotnie, gdyż pierwsze dwa, bądź trzy podejścia dotyczyły odsłuchów prowadzonych w niemalże egipskich ciemnościach (oświetlenie górne pojawiło się po blisko czterech godzinach). Kiedy więc nastąpiła jasność oczom zgromadzonych ukazał się set ze śnieżnobiałymi Martenami Parker Quintet (ani razu nie załapałem się na grające Ascendo The28 SUB), które napędzał zestaw pre/power Boulder 2110 / Boulder 2160 a w roli źródła wystąpiła „wieża” Wadax Studio System (Studio Player + Studio Clock + Studio PSU).
Z kolei w drugim można było usłyszeć (i przy okazji również poczuć na własnych trzewiach) wspomagane parą subwooferów Göbel Divin Sovereign i zasilane końcówką Soulution 717 futurystyczne Göbel Divin Noblesse. Za tor cyfrowy odpowiadał Wadax Reference Server z Reference PSU i Wadax Reference DAC. A w torze analogowym królował gramofon Brinkmann Taurus z ramieniem Brinkmann 12.1 i wkładką Air Tight PC-1 Coda podpięte pod phonostage Soulution 757. Który system grał lepiej i który bym z chęcią nabył (kwestie lokalowe pozwolę sobie pominąć)? Przewrotnie powiem, że nie miałbym nic przeciwko posiadania obu, jednak idąc nieco pod prąd stawiałbym przewrotnie na mariaż kolumn Göbel z elektroniką Bouldera, czyli takie 2w1 stadionowych propozycji.

Kojarzona do tej pory z filigranowymi mini-monitorkami BBC LS3/5a oksfordzka Falcon Acoustics pojawiła się na PGE z premierowymi, wycenionymi na drobne 4 mln PLN kompozytowymi, 120 kg podłogówkami Oneiros, do których napędzenia użyto lampowych monobloków Audio Research Reference 330M a rola źródła przypadła w udziale VPI Avenger Statement, na którego ramieniu zawisła optyczna wkładka DS. Audio.

Kolejnymi wykorzystującymi kompozyt (tym razem Krion™) były potężne, ponad dwumetrowe śnieżnobiałe Kroma Maribel, którym towarzyszyła elektronika Ypsilona. Dźwięk ww. systemu był w pełni adekwatny do jego rozmiarów, więc jak na wystawowe warunki wypadł całkiem atrakcyjnie.

Polskim akcentem były Elektrostatyczne Lirogon Origin, które przynajmniej wg. ich wytwórcy miały być nie dość, że bezkompromisowe, to pełnopasmowe. I o ile w praktycznie całkowicie pustej, 120 metrowej sali Paryż B jeszcze, na specjalnie przygotowanym na tę okazję materiale powyższe założenia można było uznać za w miarę realne, to niestety przy pełnym obłożeniu (np. podczas prezentacji Tomasza Raczka) cały misterny plan posypał się jak domek z kart.

Przechodząc do pozytywów, zdecydowanie bardziej przekonująco wypadły napędzane przez Naim Statement potężne Focale Grande Utopia EM Evo. Z premedytacją piszę o konfiguracji stereo, gdyż pomimo uruchomienia całej marketingowej promującej Dolby Atmos najdelikatniej rzecz ujmując nie jestem ani orędownikiem, ani tym bardziej fanem nagrań masteringowanych (o remasterowanych nawet nie wspominając) w tym systemie, wyrażając swoje odrębne zdanie od np. mającego swoją prezentację Jacka Gawłowskiego optymistycznie twierdzącego, że właśnie Dolby Atmos wyprze stereo. Całe szczęście spotkanie z przedpremierowo prezentującym highlighty z nadchodzącego wielkimi krokami albumu „the world under unsun” Lunatic Soul Mariuszem Dudą odbywało się przy wykorzystaniu dwukanałowego z ww. Utopiami (za co chwała i cześć Organizatorom). Bez „wielokanałowych udziwnień” grał za to  zestaw elektroniki Unison Research i kolumn Opera Loudspeakers Grand Callas Edizione Speciale i robił to naprawdę świetnie – dźwięk dorównywał designowi.

Podobnie jak w przypadku SoundClubu, również i do jednej z zajmowanych przez stołeczny HiFi Club sal z racji ww. blackoutu zaglądałem kilkukrotnie. Zanim jednak i w niej udało mi się posłuchać i zrobić zdjęcia na pierwszy ogień poszedł set McIntosha z potężnymi monosami Mc2.1kW, preampem C12000, odtwarzaczem MCD12000, czy też charakterystycznym gramofonem MT10 z wkładką Lyra Etna Lambda napędzający Rockporty Orion. A koniec z końców z mroku wyłonił się system Electrocompanieta z monoblokami AW-800M, preampem EC-5, streamerem ECM-a mkII i odtwarzaczem CD EMC-1mkV i kolumnami Rockport Lyra.

Schodząc nieco na ziemię trójmiejski Premium Sound niejako zdublował zeszłoroczny set sięgając nie po dwie a tym razem cztery końcówki Van den Hul The Excalibur, które wraz z przedwzmacniaczem The Emerald napędzały zdecydowanie poważniejsze od AudioSolutions Figaro L2 kruczoczarne Vantage M. Efekt? Świetny, dynamika, rozdzielczość i brak jakichkolwiek ograniczeń tak dynamicznych, jak i repertuarowych. Przy okazji zaglądając do tej loży w ciągu trzech dni wystawy na własne uszy można było przekonać się jak serwowany dźwięk ewoluuje i jak zarówno szlachetnieje „berylowa góra”, jak i całość pasma nabiera uzależniającej koherencji.

A już z zupełnie „ludzką” ofertą pojawiło się białostockie Rafko prezentując systemy z elektroniką Brystona i Perlistena, oraz Canora i Triangle. Oczywiście dla „nieludzi” też było małe co nieco i wcale nie mam na myśli wręcz kultowej w pewnych kręgach cytrynówki, lecz potężny – 3000 W i 100kg subwoofer Perlisten D8is, który z powodzeniem mógł wstrząsać i nie mieszać bondowskie Martini serwowane w butikowych restauracyjkach na Saskiej Kępie.

Wracając na stricte stratosferyczny pułap nie sposób było przegapić „biżuteryjnych”, wyposażonych w trzy diamentowe tweetery kolumn Kharma Enigma Veyron 2D, którym towarzyszyła elektronika Goldmunda i rodzimy gramofon J.Sikora Reference. W drugim, nieco skromniejszym secie można było usłyszeć model Standard Max Supreme z kolumnami Joseph Audio i elektroniką Doshi. I choć kolumny Joseph Audio bardzo lubię i jeśli tylko nadarza się ku temu okazja staram się ich zawsze dłużej posłuchać, to tym razem Kharmy okazały się zdecydowanie bardziej skutecznym magnesem.

Kolejną bardzo miłą i zarazem nieco „odczarowującą” jej postrzeganie niespodziankę przygotował włoski Diapason, który większości audiofilów i melomanów kojarzy się mistrzowsko wykonanych monitorów. Tymczasem na PGE Włosi pojawili się z potężnymi podłogówkami Didascalia, które z dzielonką Van den Hul The Emerald & The Excalibur i źródłem Lumina. Prezentowana para zachwycała odważną bryłą, skórzanym frontem i orzechowymi ścianami bocznymi (listwy z litego orzecha sezonowane przez wiele miesięcy i dodatkowo próżniowo wyprażane). Z kolei sama skrzynia to oparte na wewnętrznym aluminiowym egzo-szkielecie autorskie połączenie płyt HDF i sklejki brzozowej.

Jak na stadionową lokalizację i zajmowaną salę prezentacja oparta o Dynaudio Confidence 60 i elektronikę Circle Labs (pre power P-300/M-500) wyglądała dość skromnie. Nic jednak nie poradzimy na fakt, że obecny właściciel marki jakoś niespecjalnie pali się do wprowadzenia godnych następców Consequence’ów, czy Evidence’ów Master / Platinum, przez co zaczyna ustępować pola konkurencji w stylu Dali (Kore) , czy nawet Canton (Reference GS Edition).

Zgodnie z tradycją Studio999 postawiło na kolumny Stenheim Alumine Five w towarzystwie przedwzmacniacza Karan, potężnych monobloków Audio Research Reference 750SEL i szpulowca Sony APR-5000.

Kolejny polski akcent, czyli charakterystyczne głośniki tubowe hORNS (Uniwersum Reference), plikograj Lucas Audio Lab i okablowanie David Laboga Custom Audio.

Swoją obecność na rynku postanowił również zaznaczyć Technics premierowo prezentując limitowaną edycję gramofonu SL-1200/1210G, jednak zorganizowany dla przedstawicieli prasy pokaz miał ponad półgodzinny poślizg, więc mając mocno napięty grafik zmuszony byłem się w trakcie ewakuować na kolejne spotkanie.

Kończąc relację z tegorocznego Audio Video Show wrzucam jeszcze migawkę z ekspozycji prac (okładek płytowych) autorstwa Zbigniewa M. Bielaka. Tym samym serdecznie dziękuję Organizatorowi za kawał dobrej roboty, w tym szczególnie za „wyszarpnięcie” PGE drugiego piętra Trybuny Wschodniej a tym samym udostępnienie jednych z najlepszych sal do prezentacji najbardziej „wypasionych” systemów. Do zobaczenia za rok.

Marcin Olszewski

Ps. prośba o nieoddalanie się od „radioodbiorników”, gdyż lada moment zdecydowanie bardziej rozbudowanymi słownie wrażeniami z AVS podzieli się z Państwem Jacek.
Cdn. …

Pobierz jako PDF