Devialet nieprzerwanie unowocześnia swoje już i tak zaawansowane systemy audio. Podczas wystawy High End Audio Show w Monachium francuscy konstruktorzy zaprezentowali dodatkowe funkcjonalności, które wprowadza najnowsza, ósma wersja oprogramowania. Po jej zainstalowaniu użytkownik zyskuje możliwość dekodowania plików DSD oraz idealnego dostrojenia przedwzmacniacza gramofonowego pod kątem odtwarzanych płyt. Modernizacja objęła także układ SAM®
Francuska firma Devialet już od ponad 10 lat szokuje audiofilski świat. Urządzenia tego producenta zachwycają niezrównaną jakością dźwięku, wszechstronnością oraz wykraczającą w przyszłość nowoczesnością. Mimo opracowania wielu rewolucyjnych rozwiązań Devialet nie traci impetu i sukcesywnie wprowadza kolejne udoskonalenia. Swoje najnowsze osiągnięcia inżynierowie firmy przedstawili podczas tegorocznej wystawy High End Audio Show w Monachium.
Devialet odkrywa piękno muzyki zapisanej w plikach DSD
Najwięcej zmian, w odniesieniu do funkcjonalności systemów audio, wprowadza ósma już wersja oprogramowania. Dla ogromnej grupy audiofili najbardziej wyczekiwanym udogodnieniem jest dodanie obsługi plików DSD. Format dźwięku DSD (Direct Stream Digital) ujrzał światło dzienne w 1999 r. wraz z SACD (Super Audio Compact Disc) i w erze dźwięku komputerowego stał się dużo łatwiej dostępny. Przez wielu wiodących producentów sprzętu audio DSD uważane jest za najbardziej analogowo brzmiący format cyfrowy. Na przestrzeni lat to właśnie ten format zyskał miano referencyjnego.
Dlatego też teraz Devialet przystosował swoje konstrukcje pod kątem kompatybilności z protokołem DoP (DSD over PCM). Nowe udogodnienie dostępne jest poprzez wejście USB, a także za pośrednictwem wejścia XLR (AES/EBU), optycznego wejścia TOSLINK i wszystkich cyfrowych wejść koncentrycznych (S/PDIF). Specjalnie opracowany układ MAT® DSD Core konwertuje pliki DSD do wykorzystywanego w urządzeniach wewnętrznego natywnego formatu PCM 40 bitów/384 kHz.
SAM® V2 – ewolucja i udoskonalanie rewolucyjnego rozwiązania
W 2014 r. do każdego modelu z serii Expert, tj. modeli 120, 200, 400 i 800, Devialet wprowadził rewolucyjne rozwiązanie SAM® Processing, które precyzyjnie dostosowuje sygnał muzyczny do charakterystyki konkretnych kolumn głośnikowych. W 2015 r. francuscy projektanci udoskonalili układ SAM®, który wyewoluował do wersji SAM® V2. Wprowadzone zmiany pozwalają m.in. na modelowanie kolumn głośnikowych z aż czterema przetwornikami niskotonowymi, wliczając głośniki pasywne, a także odmienne modelowanie prawej i lewej kolumny głośnikowej w celu zoptymalizowania systemu stereo. Ponadto wprowadzone udoskonalenia gwarantują jeszcze skuteczniejszą ochronę kolumn głośnikowych przed przeciążeniem, a w rezultacie przed uszkodzeniem przetworników.
Płyty gramofonowe w oryginalnym brzmieniu
Podczas monachijskiej wystawy Devialet zaprezentował także funkcję RAM® (Record Active Matching), rozwiązanie, które pozwala perfekcyjnie dostroić przedwzmacniacz gramofonowy systemu Expert do odtwarzanej płyty gramofonowej, zależnie od kraju jej pochodzenia lub roku produkcji. W tym celu użytkownik może wprowadzać zmiany w licznych ustawieniach, m.in. zmieniać krzywe korekcji oraz ingerować w różne parametry pracy (tryb miksowania, poziom) – wszystko „w locie” (bez wstrzymywania działania pozostałych elementów). Urządzenia mogą teraz obsługiwać następujące krzywe korekcji: RIAA 1953, RIAA 1976, NAB, RCA, Columbia, EMI, AES, Decca, L’oiseau Lyre, Telefunken, Capitol, MGM, Esoteric. Opracowane przez Devialet rozwiązanie pozwala odkryć winylowe nagrania dokładnie w taki sposób, w jaki miały zabrzmieć, dzisiaj lub 50 lat temu.
Najnowsza wersja oprogramowania już jest dostępna w sieci. Aktualizację można pobrać ze strony internetowej Devialet: http://en.devialet.com/expert/#firmware-v8/.
Dystrybucja: Audio Klan
Opinia 1
W miniony weekend mieliśmy z Jackiem niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w kolejnym spotkaniu pod szyldem Audiofila. Ta organizowana przez Piotra Guzka, cykliczna impreza od lat ściąga do Wrocławia nie tylko stałych bywalców, ale i osoby chcące nazwijmy to „incognito” przekonać się na własne uszy o co w tej całej audiofilii chodzi. Nie inaczej było i tym razem, gdyż oprócz znanych twarzy pojawiły się też takie, które z lekką tremą pytały ściszonym głosem „Czy to tu?”. Oczywiście, że tu a co najważniejsze – teraz. Ci, którzy zdecydowali poświęcić choćby część dość kapryśnego pod względem aury weekendu na spotkanie z muzyką w sali konferencyjnej Hotelu Qubus przy ul. św. Marii Magdaleny 2 z pewnością nie mieli powodów do narzekania, gdyż stali się mniej, bądź bardziej świadomymi uczestnikami oficjalnej polskiej premiery dwóch wyjątkowych urządzeń sygnowanych przez krakowskiego Abyssounda. Co prawda obaj bohaterowie światło dzienne, a raczej blask reflektorów, poznali już podczas ostatniego High Endu w Monachium, lecz wtedy ekspozycja była całkowicie niema – statyczna, a we Wrocławiu wszystko można było nie tylko obejrzeć i dotknąć, lecz przede wszystkim posłuchać, porównać a co najważniejsze podpytać przedstawiciela producenta o niuanse techniczne.
Zanim jednak przejdziemy do tego, co grało w sali głównej wielkim nietaktem byłoby pominięcie przygotowanych we foyer przez ekipę Cinematic trzech stanowisk do odsłuchu słuchawkowego wyposażonych zarówno w dedykowaną elektronikę, jak i ekskluzywne nauszniki marki OPPO. Dzięki dostępnej przy każdym stanowisku playliście w ciągu zaledwie kilkunastu minut można było nausznie przekonać się o różnicach nie tylko pomiędzy konkretnymi modelami iście high-endowo wykonanych słuchawek, lecz również o istotności odpowiednio wysublimowanej a przede wszystkim wydajnej amplifikacji. I tak do dyspozycji przybyłych gości oddano zestawy słuchawkowe w następujących konfiguracjach:
– występujący jedynie w roli transportu odtwarzacz Blu-ray OPPO 105D, wzmacniacz słuchawkowy/DAC OPPO – HA1 + słuchawki planarne OPPO – PM1,
– odtwarzacz Blu-ray OPPO 105D + słuchawki planarne OPPO – PM2,
– przenośny wzmacniacz słuchawkowy OPPO – HA2 + zamknięte słuchawki planarne OPPO – PM3.
Za najlepszą rekomendację oferowanej jakości dźwięku niech posłuży zdjęcie zasłuchanego Jacka – czyż jeden obraz nie jest ekwiwalentem tysiąca słów? O wrażeniu jakie wywarła na nas powyższa prezentacja niech świadczy też fakt, iż będąc obaj z Jackiem mało słuchawkowi z wielkim entuzjazmem oczekujemy pojawienia się topowej kombinacji w naszych czterech kątach.
Za to tuż za drzwiami pyszniły się dwa skonfigurowane przez wrocławskiego Fusica i głównego gościa tejże odsłony – krakowskiej manufaktury Abyssound systemy stacjonarne w składzie:
I system:
– gramofon: EAT Forte S z ramieniem 12cc Evolution Pro-Jecta i wkładką Ortofon MC Rondo Bronze.
– przedwzmacniacz gramofonowy: Abyssound ASV 1000,
– przedwzmacniacz liniowy: Abyssound ASP 1000,
– stereofoniczna końcówka mocy: Abyssound ASX 2000,
– odtwarzacze CD: Esoteric X-05, Dubiel Acoustic Nirvana (w wersji bateryjnej)
II system:
– odtwarzacz Blu-ray: OPPO 105D,
– wzmacniacz zintegrowany: Abyssound ASA 1600
Oba powyższe zestawy okablowane zostały przewodami marek Cardas, Enerr, Equilibrium i Harmonix a cały tor zwieńczono wykonanymi z iście jubilerską precyzją kolumnami KEF Reference 3 Copper Black.
Nie da się ukryć, że tzw. efekt Wow! wywoływały nie tylko nad wyraz urodziwe kolumny, lecz przede wszystkim EATa a raczej jego plinta wykończona przepięknym fornirem Makassar pokrytym lakierem fortepianowym.
Swoistą ciekawostkę stanowił również ww. bateryjny odtwarzacz Dubiel Acoustic Nirvana, który pomimo dość „bizantyjskiego” wzornictwa w sposób całkowicie bezpardonowy rozprawił się z japońskim konkurentem (Esoteric X-05) powodując jego całkowitą eliminację z wystawowego toru.
Goszcząc we Wrocławiu w sobotę byliśmy świadkami kilku bezpośrednich porównań poszczególnych formatów (LP vs. CD vs. Pliki), które dziwnym trafem kończyły się kategorycznymi stwierdzeniami słuchaczy o przewadze poczciwej czarnej płyty. Dodatkowo porównania dokonywane były nie tylko pomiędzy samymi amplifikacjami Abyssounda, lecz również pomiędzy przedwzmacniaczami gramofonowymi – wyposażonym w solidne zewnętrzne zasilanie ASV 1000 i tym wbudowanym w integrę ASA 1600. Oczywiście nad różnicami pomiędzy wspomnianymi setami nie ma się co rozwodzić, bo były nad wyraz oczywiste, choć uczciwie trzeba przyznać, że zaskakująco kompaktowy, przynajmniej na tle starszego rodzeństwa, wzmacniacz zintegrowany tego krakowskiego producenta w momencie wprowadzenia na rynek (odsłuchiwaliśmy wersję przedprodukcyjną) może nieźle namieszać. W cenie ok. 15 kzł trudno będzie znaleźć konkurenta mogącego stanąć w szranki nie tylko pod względem wyposażenia (asynchroniczny DAC z USB, phonostage MM/MC, wzmacniacz słuchawkowy), lecz przede wszystkim brzmienia.
Jak to zwykle na Audiofilu bywa nie zabrakło również muzycznych konkursów z płytowymi nagrodami.
Oczywiście poza niewątpliwie wysokiej klasy systemami audio najważniejsza była muzyka i to nie taka wystawowo – samplerowa, lecz normalna, prawdziwa, której słuchamy na co dzień i w której najważniejsze są emocje a nie posklejane na konsolecie sterylne dźwięki.
Marcin Olszewski
Opinia 2
Ostatnie przedwakacyjne spotkanie z cyklu „Audiofil” odbyło się pod egidą wrocławskiego salonu Fusic. Panowie ze wspomnianego dolnośląskiego ośrodka High End-u zaprosili tym razem polską manufakturę ABYSSOUND, która zebrawszy ostatnimi czasy na naszym rynku sporo pozytywnych opinii – również i my mieliśmy przyjemność zapoznać się z jej możliwościami, z powodzeniem debiutowała w tym roku na zakończonej przed kilkunastoma dniami Monachijskiej wystawie. Z uwagi na fakt jej specjalizacji w dziale wzmocnienia sygnału audio, resztę majowego toru pokazowego uzupełniły kolumny KEF REFERENCE 3, multi-formatowy odtwarzacz OPPO, odtwarzacz CD Esoteric i dostojnie wyglądający, współpracujący z najnowszym tegorocznym dzieckiem wspomnianej krakowskiej manufaktury – phonostagem – gramofon EAT. Swoje pięć minut miał również odtwarzacz płyt kompaktowych znanego w polskim świecie audio Pana Dubiela, a okablowaniem całej elektroniki zajął się m.in. rodzimy Enerr. Jak widać, zapowiadało się ciekawie. Dodatkowo w założeniach przed odsłuchowych przewidywano porównywanie trzech formatów (pliki, CD i gramofon) na tym samym materiale muzycznym i jak się później okazało, nie były to czcze obietnice, gdyż podczas naszego kilkugodzinnego pobytu, zaliczyliśmy ich kilka.
Drugą obok przedwzmacniacza gramofonowego tegoroczną nowością ABYSSOUNDa był niedrogi, ale bardzo bogato wyposażony wzmacniacz zintegrowany. Zaskakujące, że za kwotę 15-16 kzł, przy założeniu dobrej jakości dźwięku z powodzeniem – przynajmniej według producenta -można w integrze zaimplementować takie dodatki jak: DAC, phonostage i wzmacniacz słuchawkowy. Nie będę silił się na ocenę dźwięku sobotniego pokazu tej nowości, ale to, co usłyszeliśmy, napawało optymizmem, co z miłą chęcią ocenię podczas występów w znanym mi środowisku sprzętowym i lokalowym.
Innym i wydaje się, że cennym dla pewnej grupy audiofilów tematem minionego „Audiofila” była zorganizowana w holu przed główną salą odsłuchową kompletna oferta słuchawkowa (od źródła przez wzmocnienie po nauszniki) marki OPPO. Nie powiem, mimo, że siedzę w tematach audio dość głęboko, nie wiedziałem, iż ta specjalizująca się raczej w cyfrowych źródłach marka, śmiało wkroczyła na rynek małych przetworników na pałąku. Co więcej, mimo niezbyt pozytywnego nastawienia w początkowej fazie zapoznawania się z możliwościami ich produktów, każda przemijająca minuta mocno zmieniała polaryzację mego podejścia do zagadnienia rozgrywania się sceny muzycznej pomiędzy narządami słuchu, a nie przede mną. Efekt? Mamy dostać na testy cały set. Tak więc już teraz zapraszam do lektury mych zmagań z dawno porzuconą ścieżką walczącego z przeciwnościami losu audiofila, który dzierżąc z całą rodziną mały pokoik, zmuszony jest do takich ekwilibrystyk.
I gdy zbieraliśmy się do powrotu na stare warszawskie śmieci, na górnej półce stolika ze sprzętem osiodłano czarnego konia tego spotkania, czyli zasilany akumulatorowo odtwarzacz CD Pana Dubiela. Nie chcę wywoływać burzy w szklance wody, ale to, co zaprezentował ten bogato wyglądający, choć nie do końca wpisujący się w mój gust kompakcik, świadczyło o jednym, iż dobrze zrobiony czytnik srebrnych krążków śmiało może stawać w szranki z tak hołubionym przeze mnie gramofonem. Było na tyle fantastycznie, że chętnie przyjrzałbym się mu bliżej. Zobaczymy, czas pokaże, czy się uda.
Na tym zakończę tę skrótową relację. Jak zwykle nie wdaję się w dogłębną analizę zasłyszanych dźwięków, gdyż mimo naprawdę częstych wizyt, jak dla mnie jest za dużo zmiennych i nie chciałbym nadszarpywać swojego wizerunku. Wolę zasygnalizować pewne ciekawostki, niż zasypywać czytelników nie do końca wiarygodnymi opisami. Dziękuję organizatorom za zaproszenie i mam nadzieję, że spotkamy się po wakacjach.
Jacek Pazio
Najnowsze komentarze