Zbudowane od podstaw w Wielkiej Brytanii, kolumny podłogowe F704 wyposażone są we wszystkie najlepsze rozwiązania wydestylowane przez inżynierów z Fyne Audio z wiedzy i wieloletniego doświadczenia w dziedzinie techniki audio. Wykorzystując technologie zastosowane we flagowej serii F1, najwyższy model serii F700 łączy: najnowszy dwudrożny konglomerat będący punktowym źródłem dźwięku IsoFlare™ o średnicy 300mm wyposażonym w zewnętrzne zawieszenie Fyne Flut™ z również świeżo opracowanym głośnikiem basowym z membraną z włóknistej celulozy o średnicy 300mm posiadającym także zawieszenie FyneFlut™. Przetworniki wstawione zostały w ekstremalnie solidną podwójną obudowę zaopatrzoną w dyfuzor BassTrax™ zintegrowany z portem wylotowym. Flagowy model dostępny jest w wykończeniu luksusowym lakierem fortepianowym o bardzo wysokim połysku, który nakładany jest wielokrotnie na okleiny: czarną, białą lub orzechową.
Fyne Audio F704 zapewnia oszałamiającą dynamikę i prawdziwie urzekające wrażenia dźwiękowe.
Właściwości Fyne Audio F703:
• Rodzaj konstrukcji: 2 ½ drożna, dyfuzor BassTrax™ Tractrix promieniujący w dół, system z dwoma komorami wewnętrznymi.
• Rekomendowana moc współpracującego wzmacniacza (Watt RMS): 20-300
• Moc ciągła (Watt RMS): 150
• Moc szczytowa (Watt RMS): 600
• Skuteczność (2.83 V/1m): 96 dB
• Pasmo przenoszenia (-6dB w typowym pokoju): 24Hz-26kHz
• Zastosowane przetworniki:
o 1 x przetwornik IsoFlare™ – punktowe źródło dźwięku – niskośredniotonowy 300 mm, membrana wykonana z włóknistej celulozy – zawieszenie zewnętrzne FyneFlute™; tytanowa kopułka wysokotonowa o średnicy 75mm napędzana magnesem ferrytowym;
o 1 x niskotonowy 300 mm, membrana wykonana z włóknistej celulozy – zawieszenie zewnętrzne FyneFlute™.
• Podział w zwrotnicy: 200Hz i 900 Hz
• Rodzaj zwrotnicy: bi-wired; filtr 2 rzędu dolnoprzepustowy; filtr 1 rzędu górnoprzepustowy
• Wymiary (W x S x G w mm): 1339 x 540 x 561
• Waga (kg): 67.7
• Wykończenie: Piano Gloss Walnut / Piano Gloss Black / Piano Gloss White
Tempo jest „klasykiem” w programie Audio Physic. Z biegiem lat zmienił się jednak z 2-drożnego głośnika półkowego na dzisiejszy kompaktowy 3-drożny głośnik podłogowy. Brzmi tak dobrze, jak wygląda. UWAGA! Nie daj się nabrać na jego rozmiary!
TEMPO 35 lepiej niż jakikolwiek inny „TEMPO” opanował balansowanie pomiędzy doskonałą precyzją, realistycznym obrazowaniem i nieomylną neutralnością. Wyposażony w najnowsze osiągnięcia technologiczne Audio Physic i skrupulatnie dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, TEMPO 35 podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej dla przyjaznych salonom kolumn podłogowych. Można oczekiwać nieporównywalnych rozkoszy dźwiękowych, zgodnych z maksymą Audio Physic:
„Nic tylko muzyka”.
TEMPO 35 mają wręcz delikatny wygląd i sprytnie ukrywają wyrafinowaną technologię i inteligentny design, które czynią je wyjątkowymi głośnikami w swojej klasie. Ich smukły i proporcjonalny kształt z delikatnym pochyleniem i zwężającymi się ku przodowi panelami bocznymi, redukuje niechciane, naturalne drgania obudowy oraz fale stojące powstające we wnętrzu kolumny. Bez przeciwdziałania, takie naturalne oscylacje i fale stojące powodują słabo zróżnicowany, czasem nawet buczący dźwięk. Konstrukcja Tempo Plus walczy z tymi zagrożeniami od samego początku.
Dwa potężne głośniki niskotonowe, wyposażone w sztywne aluminiowe membrany, usytuowane są dokładnie naprzeciwko siebie na bocznych ściankach. Układ przetworników w technice tzw. push-push tworzy podczas ich pracy, symetryczny rozkład sił na obudowie. Całkowite przeprojektowanie komory basowej przyczynia się do poprawy odpowiedzi impulsowej. Zamiast konwencjonalnego materiału tłumiącego i konwencjonalnego usztywnienia stosuje się piankę ceramiczną o otwartych porach. Ze względu na jej dużą powierzchnię, efekt tłumienia jest bardzo wysoki. Jednocześnie, tylko niewielka utrata objętości netto wynikająca z porowatości materiału (zawartość powietrza około 85%) pozwala uzyskać przetwarzanie bardzo niskich częstotliwości wykorzystując stosunkowo niewielką obudowę. Konstrukcja jest bardzo solidna, a przy tym bardzo kompaktowa, czego rezultatem jest precyzja odtwarzania, która nie ma sobie równych w tej klasie.
Głośniki wysokotonowe i średniotonowe to wyjątkowe opracowania Audio Physic. Hybrydowa konstrukcja kosza (technologia HHC) jest unikalna i łączy w sobie właściwości tłumiące nowoczesnych tworzyw sztucznych ze stabilnością i sztywnością skrętną odlewanego ciśnieniowo aluminium. W ten sposób skutecznie zapobiega się szkodliwym dla dźwięku interakcjom między systemem drgań a koszem nośnym napędu. Rezultatem jest płynny i jednorodny obraz dźwiękowy od dźwięku podstawowego do najwyższych częstotliwości.
Podobnie jak głośnik wysokotonowy, głośnik średniotonowy TEMPO 35 ma swoją własną komorę. Oprócz rozbudowanej konstrukcji kosza HHC, przetwornik średniotonowy posiada stały korektor fazy. W zależności od materiału muzycznego i głośności, systemy wibracyjne nagrzewają się dość mocno, co może zmienić pewne parametry. Korektor fazowy umożliwia znacznie lepszą wentylację cewki drgającej, dzięki czemu ciepło jest odprowadzane bardzo skutecznie. Zmniejsza to również efekty kompresji powietrza za membraną. TEMPO 35 wyposażono również w najnowszej generacji tweetery HHCT III obsługujące wysokie częstotliwości.
Przekonstruowano również zwrotnice, poszczególne komponenty zostały specjalnie zabezpieczone przed mikro-wibracjami, a wewnętrzne okablowanie zoptymalizowano pod kątem przejrzystości. Wreszcie, TEMPO 35 wyposażone są w stylowe trawersy ułatwiające montaż i gwarantujące doskonałą stabilność na każdej powierzchni. Dzięki zintegrowanym gwintom M8, kolumna TEMPO 35, może być łatwo udoskonalona o magnetyczne nóżki Audio Physic VCF II M8 Magnetic plus. Pozwalają one na wyraźne zwiększenie wierności generowanego dźwięku i polepszenie autentyczności odtwarzanych dźwięków. Ponadto stopki VCF II Magnetic M8 plus chronią podłogi przed zarysowaniami.
Terminal połączeniowy TEMPO 35 wyposażony jest w najwyższej jakości zaciski WBT nextgen™ – PlasmaProtect™. Są one połączone z aluminiową płytą bazową, która wyposażona jest w tłumiki rezonansu materiałowego. Tutaj również walczymy o wyeliminowanie mikrowibracji.
Jubileuszowy model TEMPO 35 został wyposażony w magnetyczne osłony w kolorze czarnym. Na życzenie, model dostępny jest z terminalem bi-wiring, podobnie jak wszystkie inne modele linii referencyjnej.
W roku 2010 inżynierowie Accuphase celebrowali 40-lecie firmy, wprowadzając na rynek referencyjny przedwzmacniacz C-3800. Po pięciu latach został on zastąpiony przez udoskonalony model C-3850, a na 50-lecie Accuphase miejsce tego ostatniego zajmuje najnowsze wcielenie perfekcji, oznaczone symbolem C-3900. Twórcy podkreślają z dumą, że jest on uosobieniem bezkompromisowej harmonii najnowocześniejszej techniki i subtelności przekazu emocjonalnego muzyki. Kluczowym elementem jest jak zwykle układ regulacji głośności. Udoskonalony symetryczny AAVA został tu rozbudowany do dwóch równoległych modułów – Dual Balanced AAVA. Charakteryzuje się on jeszcze lepszymi parametrami elektrycznymi i jest szczytowym osiągnięciem firmy, definiując referencyjną przejrzystość w połączeniu z gładkością i naturalnością dźwięku, z jakich znane są najlepsze urządzenia Accuphase. W stopniu wejściowym pracuje tu wysokopoziomowy wzmacniacz ze sprzężeniem prądowym, zbudowany z elementów dyskretnych. Takie wielostopniowe układy połączone szeregowo dają drastyczny spadek szumów własnych w pierwszym stopniu wzmacniającym – i tak właśnie jest w tym przypadku. Na wejściu każdego z modułów AAVA znajdziemy także redukujący szum i zniekształcenia układ ANCC (Accuphase Noise Control & distortion Cancelling Circuit). Jest on częścią konwertera prądowo-napięciowego i wykrywa szkodliwe składowe na wejściu wzmacniacza, podając na identyczny sygnał prądowy o odwrotnej polaryzacji i działając tak samo przy każdym poziomie głośności. Natomiast na wyjściu zbalansowanym i liniowym każdego modułu AAVA pracują cztery równoległe wzmacniacze sumujące, które znoszą szumy własne układów. Płytki sygnałowe wykonane są z pokrytej złotem żywicy fluorowęglowodorowej z warstwą włókna szklanego, a cała konstrukcja składa się z osobnych modułów ułożonych obok siebie, co znacząco wpływa na odprowadzanie generowanego ciepła i łatwość konserwacji po długich latach użytkowania. Warto przypomnieć, że w ścieżce sygnału nie znajdziemy ani jednego rezystora zmiennego, a cały tor od wejścia do wyjścia jest poprowadzony symetrycznie. Zmotoryzowany czujnik głośności najnowszego typu umieszczony został w aluminiowym bloku wycinanym obrabiarkami CNC. Pokrętło dysponuje masywnym wałkiem nasadowym o średnicy 8 mm, a w zawieszonych w sposób „pływający” przekładniach można znaleźć olej o parametrach dobranych specjalnie na potrzeby bezgłośnej i gładkiej pracy takiego mechanizmu. Przypomnijmy, że sygnał muzyczny nie przechodzi przez ten układ, który służy tylko do wykrywania pozycji pokrętła – całość operacji związanych z regulacją poziomu dokonuje się w podwójnym zbalansowanym AAVA!
Sekcji zasilającej C-3900 nie powstydziłby się niejeden high-endowy wzmacniacz. Przyjmuje ona postać dwóch identycznych modułów dla prawego i lewego kanału, z których każdy zasilany jest toroidalnym transformatorem wyposażonym w żeberka odprowadzające ciepło i filtrowany sześcioma opracowanymi specjalnie do tego modelu kondensatorami o łącznej pojemności 5000 μF.
Parametry C-3900 po prostu zwalają z nóg. Najnowszy przedwzmacniacz w porównaniu do poprzednika charakteryzuje się np. o 30 % niższymi szumami, co z poziomem rzędu 0.32 μV jest rekordem w 48-letniej historii przedwzmacniaczy japońskiej firmy.
W C-3900 nie mogło także zabraknąć najwyższej klasy wzmacniacza słuchawkowego zbudowanego z elementów dyskretnych w równoległej konfiguracji wyjściowej push-pull, z radiatorem. Jest on przystosowany do obsługi impedancji od 8 ohm i dysponuje rozbudowanymi układami zabezpieczającymi oraz opcją wyboru trzech poziomów sygnału: niskiego, średniego i wysokiego.
Najwyższa jakość wykonania, wyśmienite komponenty, doskonałe parametry, niepowtarzalne brzmienie i komfort użytkowania – to wizytówki najnowszego przedwzmacniacza Accuphase C-3900, który w Polsce kosztuje 144 900 PLN.
Opinia 1
Przy błysku fleszy i strzelających korkach od szam… znaczy się prosecco dla spragnionych mniej, bądź bardziej audiofilskich doznań swoje podwoje szeroko otworzył nowy punkt na audio mapie Polski – łódzki salon sieci Audio Forum. Jak to zwykle przy tego uroczystościach bywa, przybyłych gości witano od progu firmowymi krówkami i innymi, podobno w bardzo niewielkim stopniu (ze względu na brak laktozy, glutenu i … cukru) poprawiającymi współczynnik oporu, smakołykami z sąsiadującej z salonem cukierni Chude Ciacho. Kilka kurtuazyjnych słów od sprawców całego zamieszania, podziękowania za wkład i zaangażowanie w projekt, oraz wytężoną pracę niemalże do bladego świtu dla całej załogi od kierownictwa najwyższego szczebla i można było przystąpić do rozpoznania terenu.
Mieszczący się przy ul. Narutowicza 23 salon podzielono na dwie odseparowane od siebie wjazdem do budynku sale – ekspozycyjną i odsłuchową. W ekspozycyjnej, jak sama nazwa wskazuje, postarano się, zachowując zunifikowany dla Audio Forum wystrój wnętrza, zaprezentować możliwie najbogatszy fragment oferty dystrybucyjnej gospodarzy. Zamiast jednak wrzucać wszystko do „jednego wora” asortyment pogrupowano w tematycznych strefach poczynając od konwencjonalnego stereo, poprzez soundbary, mini-systemy i kino domowe, na słuchawkach skończywszy.
Zdecydowanie inne podejście do tematu wprowadzono w życie w salce odsłuchowej, czyli miejscu dedykowanemu tym, którzy odwiedzą łódzkie Audio Forum w ściśle określonym celu. Mowa oczywiście o nausznym przekonaniu się, czy brane pod uwagę urządzenia, bądź kompletne konfiguracje mają rację bytu, dobrze rokują na przyszłość i trafiają w konkretne gusta. Bez kręcących się nad głową gapiów, zwykłych oglądaczy, zbieraczy ulotek i przypadkowych przechodniów próbujących jakoś zabić czas w oczekiwaniu na tramwaj, pociąg, czy wizytę u dentysty, można zapewnić sobie nader komfortowe warunki odsłuchu. Podczas inauguracyjnych sesji w słoneczne sobotnie popołudnie chętnych raczono zarówno materiałem wielokanałowym z systemu, którego sercem był dopiero co wprowadzony, jubileuszowy 13.2 kanałowy amplituner AV z serii 110-Year Anniversary – Denon AVC-A110 wspierany przez 5 kanałowy set kolumn Sonus faber Sonetto, jak i klasycznym – dwukanałowym z elektroniką reprezentowaną przez jubileuszowe 30-ki Marantza współpracujące ze zjawiskowymi Sonus faber Serafino Tradition.
Nie ukrywam, że „bramka nr.2” zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu, tym bardziej, iż udało nam się wpasować w „okienko” gdy większość przybyłych na otwarcie gości zajęta była bądź to konsumpcją, bądź kuluarowymi dysputami i mogliśmy spokojnie sobie ww. konfiguracji posłuchać. Najogólniej rzecz ujmując było słychać drzemiący w niej potencjał, co spowodowało podjęcie przez nas pewnych kroków, których rezultatami mamy cichą nadzieję będziemy mogli w najbliższym czasie się z Państwem podzielić.
Serdecznie dziękując Gospodarzom za zaproszenie i gościnę życzymy pomyślności a wszystkim pozytywnie zakręconym na punkcie dobrego dźwięku polecamy, nawet z czystej ciekawości, odwiedzić mieszczący się przy ul. Narutowicza 23 salon.
Marcin Olszewski
Opinia 2
Myślę, że dzisiejsza relacja będzie dla Was bardzo budująca. Chodzi mianowicie o fakt pojawienia się na mapie rodzimego rynku audio nowego firmowego salonu. Dlaczego budująca? Przecież to proste – z dwóch powodów. Pierwszym jest obecnie mocno ograniczająca liczbę spotkań audiofilów na odsłuchach prowadzących do kupna wymarzonych komponentów, pandemia, co znakomicie rozwiązuje zwiększona ilość odwiedzanych przez nas świątyń audio. Zaś drugim znacznie łatwiejsze dotarcie do swoistych nowości. Jakim sposobem? Otóż najistotniejszą informacją tej rozprawki, jest fakt hucznego otwarcia w dniu 03.10.2020 nowego salonu audio znanego chyba wszystkim dystrybutora Horn, co z automatu zapowiada natychmiastowy dostęp do nowości z jego portfolio. Nowości, które owszem, z czasem pojawią się w podobnych przybytkach w całym kraju, ale z racji procesów logistycznych z pewnym u wielu osobników homo sapiens nieakceptowalnym z racji wrodzonego „audio-ADHD”, opóźnieniem. Dlatego też miło jest poinformować zainteresowanych, iż od tego weekendu w samym centrum Łodzi, w sąsiedztwie będącej wizytówką tego miasta ulicy Piotkowskiej, przy ul. Narutowicza 23 – swoje podboje dla wszelkiej maści melomanów, oraz zatwardziałych audiofilów, w postaci trzeciego po Berlinie i Warszawie salonu AUDIO FORUM, otworzył wspomniany warszawski Horn.
Jak zagaiłem we wstępniaku, przybliżany przybytek w pierwszej kolejności ma ułatwić nam zderzenie z muzyką. Jednak nie należy zapominać, iż tytułowy dystrybutor jest prężnym orędownikiem zaawansowanego kina domowego. Dlatego też ww. salon oprócz komponentów stricte stereofonicznych w swojej ofercie ma również produkty video, a jako uzupełnienie wszelkich potrzeb wielbicieli dobrej jakości muzyki, w wydzielonych sekcjach salonu proponuje systemy słuchawkowe. Naturalną koleją rzeczy, aby zrealizować wspomniane propozycje dla poszczególnych grup klientów, oprócz głównego salonu wystawowego, łódzki oddział AUDIO FORUM wygospodarował dedykowaną do krytycznych starć, konsekwentnie przystosowywaną akustycznie salę odsłuchową. Dlatego też po hucznym otwarciu imprezy przez właścicieli w głównej sali ekspozycyjnej, dalsza część wydarzenia przeniosła do przed momentem wspomnianego pokoju odsłuchowego. I tutaj dla niecierpliwych mała niespodzianka, bowiem już w dniu startu tytułowego przedsięwzięcia mieliśmy okazję co prawda z braku czasu symbolicznie, ale jako pierwsi w Polsce zapoznać z możliwościami jubileuszowego – 110 lat działalności – amplitunera kina domowego japońskiej marki DENON 110-Year Anniversary- Denon AVC-A110. Oczywiście w formie niezobowiązującej próbki oferty brzmieniowej graliśmy nie tylko na przemian w trybach stereo i 5.1, ale również z różnymi zespołami głośnikowymi spod znaku Sonus fabera. To było bardzo owocne w pozytywne zaskoczenia doświadczenie, po którym jedno, dosłownie ze stuprocentowym położeniem przysłowiowej ręki pod topór mogę powiedzieć, iż A110-kę, mimo założenia pracy w kinie domowym, w trybie stereo łatwo ograniczyć doborem zbyt mało wyrafinowanych kolumn. To wydarza się niezwykle rzadko, dlatego z przyjemnością donoszę, iż obecni potomkowie samurajów do owego, zaznaczającego ich 110-letni wkład w dział audio projektu, solidnie się przyłożyli.
Tym optymistycznym akcentem zakończę tę krótką relację z wycieczki podczas której dane mi było przekonać się, iż wielokanałowy amplituner AV potrafi wciągająco zagrać również w trybie stereo. Jak potoczą się losy opisywanego biznesowego przedsięwzięcia, pokaże czas. Jednak idąc za tezą ze wstępniaka, sądzę, że z uwagi na obecny, niestety ciężki dla każdego z nas czas, wielu miłośników muzyki z dodatkowego miejsca do jej posłuchania będzie ukontentowanych. Zatem wieńcząc dzieło przybliżania sobotniego wydarzenia ze swojej strony dziękuję Horn-owi za zaproszenie i życząc tej idei wielu sukcesów.
Jacek Pazio
Najnowsze komentarze